poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Chociaż deszczyk pluska, jedźmy do Pułtuska

No dobra, wprawdzie tego dnia nie pluskał (licencja grafomanica), ale powtórzyłem - trochę z zaskoczenia - podróż, którą odbyłem już parę ładnych lat temu, a podczas której znalazłem się w Pułtusku i w Serocku. Pogoda, niestety, była szaro-bura i, paradoksalnie, jeszcze bardziej chyba dawały po oczach elewacje niektórych odnowionych kamienic. Bo, niestety, albo coś jest nieodnowione i się sypie, albo jest pomalowane w tak oczojebne barwy, że Stevie Wonder by zwymiotował.

Ciekaw jestem, jak Pułtusk prezentuje się w letnim sezonie - bo obecnie nasz słynny i sensacyjny najdłuższy rynek jest raczej przytłoczony samochodami  i, okresowo, bazarem. Oczywiście, jest zamek (na którym był akurat ślub), jest parę knajpek więcej niż przy poprzedniej mojej wizycie, ale mimo to jak na miasto, które swego czasu było dość popularne dzięki uczelni, na której mieli fuchy wykładowcy z innych znanych uczelni, wyglądało na opustoszałe. A może to tylko pogoda?


PS Bonusowe punkty za rewelacyjny pomnik Jana Pawła II: Andrzej Gołota  w prześcieradle, wpasowany w połowę łodzi. Masakra.

YYYYYYYYYYYYYYYYYYY.

4 komentarze:

  1. byłem tam parę razy, ale dość dawno i od dość dawna planuję kolejną wycieczkę - tem razem rowerową. szkoda, że jest sennie, bo jest w nim pewnien potencjał turystyczny, mógłby np. odciążać z "Warszawki" Kazimierz Dolny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego dwa razym był, oba wspominam całkiem całkiem, ale jak widać z obrazków na razie trzeci raz jechać nie bardzo jest po co.

      Usuń
    2. Chyba mają tam jakiś Park&Ride na rynku.

      Usuń
    3. Er - z Pułtuska ludzi raczej ubywa niż przybywa. Więc ten potencjał nie wiadomo dla kogo miałby być spełniony.

      I am I - nic dodać nic ująć.

      H_Piotr - owszem, połączony z okresowym bazarem.

      Usuń