środa, 23 marca 2016

Neon nights cz.36 - soki, frykasy i czekolada

Dopiero co podziwialiśmy kolejną porcję stołecznych neonów a już czai się następna. Oczywiście, "spieszmy się kochać neony", bo nie wiadomo, jak długo powiszą. Oby przetrwały te najbardziej fantazyjne. Zabawne, że za siermiężnego PRL-u wzornictwo neonowe było milion razy ciekawsze niż teraz. To prawda, że dobrobyt rozleniwia.

8 komentarzy:

  1. co Ty wiesz. to za PRLu był dobrobyt.
    neony reklamowały koleje radzieckie, maszyny do księgowania z NRD, Ziemię Sądecką... to był rozmach! a teraz? soki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałbym wchodzić w tematy polityczne, więc napiszę tylko, że za PRL neony nie reklamowały soków, bo ich nie było, tylko Cytroneta. A propos Cytronety, na Żelaznej mieściła się siedziba Varsovinu a na budynku było ogromne logo firmy - gipsowa (prawdopodobnie) syrena w ośmio- lub sześciokącie. Niestety, zniknęła wraz z upadkiem instytycji. A na neonie kolei radzieckich (SZD bodaj) też była fajna syrenka. Neon był ustawiony na tyle budynku PKP przy Żelaznej, tak że było go widać z Jana Pawła Marchlewskiego.

      Usuń
    2. Bar na Marszałkowskiej (next to Instytut Węgierski) też miał neą. A koleje radzieckie z kolejno wyświetlającymi się wagonami były bosskie. Na szczęście w realu nigdy nie miałem przyjemności nimi jechać.

      Usuń
    3. Cytroneta, ach, cytroneta.
      Niedawno gdzieś jakiś nowy neon śmignął mi przed oczami, ale nie pamiętam gdzie. Cieszy powrót mody na neony. A zdjęcie numer cztery przypomina kadr niczym z filmu.

      Usuń
    4. No proszę, ile ja się dowiaduję. Dobrobyt miniony nienapotkany. O smaku cytronety.

      Usuń
    5. Jakby to ująć- uboga krewna Fanty? Coś w ten deseń.

      Usuń
    6. w ogóle nie pamiętam "Cytronety" gazowanej. byłem wierny marce "Ptyś".

      Usuń
    7. Był nawet taki wierszyk - Cytroneta napój boski, nawet łysym rosną włoski.

      Usuń