czwartek, 31 marca 2016

Klatki z komórki cz. 134 - z cyklu "Piękno Mokotowa"

W cotygodniowym cyklu czas na kolejną klatkę, której piękno powali nas i jeszcze długo będzie trzymało przy glebie. Zapraszam na Wierzbno.

6 komentarzy:

  1. rozczulający oldskul! i winda, i nawet te drzwi z prostokątną klamą. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie wk**wiały drzwiczki w windzie. Po kiego?

      Usuń
    2. chyba dla bezpieczeństwa. żeby nie zaczepić o przejeżdżające (pozornie) obok drzwi z pięter i nie zostać wciągniętym w szparę między nimi a kabiną i nie zostać częściowo zmiażdżonym i rozsmarowanym, częściowo zrzuconym do odchłani szybu, a częściowo pozostawionym w kabinie...
      z drugiej strony, u mnie w bloku były windy z lat 70. już bez tych drzwiczek i jakoś to się nie zdarzało.
      a teraz to już w ogóle - nowoczesność, rozsuwane segmentowe z fotokomórką.

      Usuń
    3. Przez prawie całe życie korzystam z wind bez wewnętrznych drzwiczek i jeszcze nigdy mnie nie wessało... chyba że jestem jakimś wyjątkiem a normalnie wsysa ;-)

      Usuń
    4. przecie piszę, że mnie też nie.

      Usuń
  2. Dla mnie strasznie niewygodne te dodatkowe drzwiczki.

    OdpowiedzUsuń