środa, 16 marca 2016

Jedziemy do Włoch! A, i do Ursusa przy okazji, by się pożegnać.

Zupełnie obco czuję się, podróżując po południowo-zachodniej części Warszawy. No dobra, wiem, że Ursus został Warszawą niejako z przymusu, niemniej jest "w mieście" już od prawie czterech dekad. Ale miejscami człowiek ma wrażenie, jakby był gdzieś pod Warszawą. Co w pewnym sensie ma swój urok.

Pożegnajmy się, bo nie wiadomo, ile to postoi.

Pożegnajmy się.

Pożegnajmy się.

Porzygajmy się.

Może jeszcze nie?

Przeżegnajmy się.

Pożegnajmy się.

Pożegnajmy się.

A teraz coś ze słonecznej Italii:



Pożegnajmy się  - do jutra.

5 komentarzy:

  1. Mam tak samo jak Ty - ale na Ursynowie, Tarchominie, Bródnie, i wielu innych miejscach, i zgadzam się - ma to swój urok ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Na Tarchominie tego interesu coraz mniej, ale Bródno i Targówek są upstrzone różnego rodzaju ciekawostkami. Jeszcze.

      Usuń
  2. Od 1977 ponad pół wieku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, sam nie wiem, skąd mi się taka liczba wzięła. Już poprawiłem.

      Usuń
  3. Zapiałam na widok tego pokrojonego ementalera, aaa.

    OdpowiedzUsuń