piątek, 19 lutego 2016

Górny Sopot, czyli dokąd iść, jak się nie chce iść nad morze

Gdy mamy dość solanki i swądu przypalonych ryb, ucieknijmy w góry. W Sopocie jest to możliwe, dzięki położeniu na wzgórzach jego części, zwanej Górnym Sopotem. Ba, nawet jest Łysa Góra i Morskie Oko, tylko tam nie padają po drodze konie dorożkarskie. Samemu też paść raczej się nie da, bo góry może niewysokie, ale uroczo zalesione. A zanim się wejdzie w las, można pooglądać ładną, typowo sopocką (nie góralską) architekturę.

3 komentarze:

  1. To jest ta część Sopotu, której nie znam wcale, choć Sopot też znam słabiuteńko, bom był ledwie parę razy i to zawsze na krótko. Ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po obejrzeniu Twoich zdjęć, następnym razem bawiąc w Trójmieście, zajrzę do Sopotu, chyba pierwszy raz od jakichś 12 lat.

    OdpowiedzUsuń