piątek, 26 lutego 2016

Gdańsk - Orunia Górna czyli gdzie jeszcze można kręcić filmy o PRL-u

A dlaczego o PRL-u? A bo to jedyne znane mi osiedle, w którym w takiej ilości występują bloki z wielkiej płyty bez tynku. Zdaję sobie sprawę, iż stan ten nie potrwa długo (biorąc pod uwagę radosne otoczenie, widoczne z owego osiedla, położonego - jak nazwa wskazuje - na wzniesieniu), dlatego spieszmy się kochać wielką płytę, która nieotynkowana jest tylko brzydka, ale po nałożeniu na nią kolorów... ech.











Osiedlowa architekura sakralna nigdy nie zawiedzie. Wygląda to jak duży chodak na grubej podeszwie.

8 komentarzy:

  1. Orunia była straszna. Orunia bez pinezki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. za płasko na Wałbrzych.

      Usuń
    2. A co? W Wałbrzychu nigdy nie było płasko?

      Usuń
  3. Kurde, na takich Jelonkach, że nie wspomnę o Bródnie, można kręcić PRLowskie filmy bez dekoracjów. Nawet część aut może zostać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie bardzo. Jelonki są już otynkowane. Nawet jeśli to tynk z lat 90, to już nie PRLowski.

      Usuń
    2. Część tak, ale np. rejon Kossutha jest autentycznie PRL'owski, podobnie jak niektóre bloki Bemowa, to tak z szybkiej pamięci podręcznej ;-)

      Usuń
    3. Tynk PRL-owski jest słonawy, a IIIRP-owski kwaskowaty. Tak je się rozróżnia.

      Usuń