wtorek, 30 czerwca 2015

To może jeszcze jedna wizyta w Ujazdowskim na koniec miesiąca?

Bo lubię, więc raz na czas jakiś chodzę. Nie obyło się bez ulubionej zabawy...


A tak w ogóle to do dziś G Ł O S U J E M Y 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Detalizm poniedziałkowy po weekendzie (ech)

Jeśli opaliłem się na szyi i rękach (tam, gdzie nie ma koszulki), to mogę powiedzieć, że opaliłem się jak idiota. A jak się opala mądry człowiek? W logo Książki i Wiedzy lub Ossolineum?

niedziela, 28 czerwca 2015

Na lotnisku

Niedawno oddano do użytku nowy remiks naszego lotniska, które kiedyś było Okęciem a teraz jest Chopinem. W skład tegoż wchodzi nowiuśki taras widokowy - oczywiście - za szkłem a nie na powietrzu, jak to niegdyś bywało. Lotnisko nowe jest cacy, ma McDonald's, czyli można zjeść normalne jedzenie, dużo toalet, gdzie owo jedzenie poddać można obróbce, a także sporo niezagospodarowanej jeszcze przestrzeni. A skoro już o przestrzeni mowa, jak śpiewała Urszula, możemy zafundować sobie wielki odlot. O tak:

sobota, 27 czerwca 2015

WIdoki z Holiday Inn... no dobra, z Mercure

Hotel Holiday Inn był pewnego rodzaju jaskółką nowoczesności, gdy powstał w latach 90. Plastikowy, tandetny wygląd, materiały wykończeniowe jak z trochę gorszego akwarium i forma, będąca skrzyżowaniem pojemnika na jajka z pudełkiem na lekarstwa były jedynie skromną zapowiedzią tego, co ma nastąpić wkrótce. Obok hotelu powstało pierwsze, w pewnym sensie, centrum handlowe, które de facto było w zamierzeniu luksusowym domem towarowym dla pretensjonalnych starych bab z tapirem na łbie i spodniami w panterkę. Butiki ze strojami w stylu "rozwolnienie po Dynastii", perfumy w cenie samochodu lub biżuteria wielkości opon od ciężarówki nie zyskały większej popularności.  Nazywało się to to Bogusz Centre (a może pisane z amerykańska, Center - nie pomnę) i zburzono ów przybytek kilka lat temu, by na jego miejscu mógł powstać "żagiel" Liebeskinda. A ostał się - na razie - stojący obok Holiday Inn, który został jakiś czas temu wykupiony przez sieć Mercure i obecnie taką właśnie nazwę nosi. Znalazłem się w tym przybytku przypadkiem i machnąłem kilka fotek na okolicę. Proszę bardzo.

czwartek, 25 czerwca 2015

Klatki z komórki cz.99

Omajgadomajgad! - Dramatyzowała jedna z bohaterek "Piątku Trzynastego VI", zanim Jason potraktował ją rozgrzanym do białości pogrzebaczem i natychmiast przestała dramatyzować (nie ma to jak skuteczne metody). My, jednakże, nie dramatyzujmy i powoli kończmy pierwszą setkę naszych spotkań z klatkami schodowymi. Bo następna przed nami, czyż nie?

W dzisiejszym odcinku jedna klatka, za to w obfitszej ilości fotek. Z Bemowa.

środa, 24 czerwca 2015

To może teraz Ulrychów z góry

Tym razem wdrapałem się do jednego z bloków nieopodal Górczewskiej i skorzystałem z okazji zrobienia zdjęć stamtąd. Wprawdzie szału nie ma, bo większość widoku zasłania zieleń, której tak mało mamy w mieście, ale darowanej kobyłce u płota... nieważne, popatrzmy.