wtorek, 31 marca 2015

W niezbyt ładny dzionek poszedłem na Kamionek.

To kontynuacja wpisu wczorajszego. Bo skoro byłem już w okolicy, to zapuściłem się tu i ówdzie, mimo siąpiącego, irytującego deszczyku. No ale z cukru nie jestem, tylko zdjęcia niewygodnie się robi. Ale nawet takie trudności dałem radę przezwyciężyć, choć nie dorabiałem słońca w photoshopie.


poniedziałek, 30 marca 2015

Co Szanowne Państwo powie na spacerek po Grochowie?

Pogoda nie była wprawdzie pogodą, którą bardzo chciałoby się mieć na zdjęciach, ale przynajmniej zjadłem dobrą jajecznicę w towarzystwie egzaltowanej mamuśki, która wraz z pacholęciem mniej więcej pięć minut wybierała miejsce w pustej knajpie a drugie tyle wybierała żarcie, co chwila pytając larorośl:

- Chcesz tu usiąśc?
- E.
- A może tu?
 - E.
- No to może tutaj?
- E.
- A może tu chcesz usiąść?
- E.
- Chcesz kanapeczki?
- E.
- A może rybkę?
- E.
- A kurczaczka?
- E.


Cóż.

Po tym intro można już iść na spacer.

niedziela, 29 marca 2015

Dzisiaj niedziela, zażyjmy więc ziela

Oczywiście, chodziło mi o ucztę duchową, wzbogaconą o wizje roślinności, a nie o jakieś nielegalne substancje. Dziś roczny przegląd zielska, począwszy od tegorocznych krokusów do zeszłorocznych kwiatków z pór różnych. Acz nie ukrywam, iż wiosnę cenię sobie szczególnie.

sobota, 28 marca 2015

A może by pobajnajcić?

Pora bajnajtów popołudniowych powoli odchodzi, gdyż zaraz zmieniamy czas na letni (uwielbiam ten jęk z nutą tragedii antycznej, opłakujący o godzinę krótszy sen w niedzielę), wobec czego cykania wieczornego będzie mniej. Ale co nacykałem, to dam, czemu nie?



piątek, 27 marca 2015

Marysin Wawerski (z serii "debiuty warszawskie opóźnione w rozwoju")

Kontynuując wyprawę sprzed tygodnia, zapraszam dziś na Marysin Wawerski - kolejny kawałek Warszawy, który miałem okazję zwiedzać po raz pierwszy. Ale podobno kiedyś musi być ten pierwszy raz.