piątek, 4 grudnia 2015

Gocławskie ptactwo

Gocławskie ptactwo powoli musi szykować się do zimy. Stawik koło nowo wybudowanego osiedla był podmarznięty nie tylko nocą, ale również w ciągu dnia i zaskoczonym nieco kaczkom ślizgały się łapy, gdy próbowały się szybciej niż zwykle przemieszczać pieszo (rzucane przez ludzi pieczywo zapewne było motorem szybszego poruszania się, choć wszędzie trąbią, żeby nie karmić ptaków pieczywem). Na zdjęciu wystąpią gocławskie kaczki oraz mewy.


 

O, ciasto pani Majewskiej. Poznaję po spaleniznie.  


Nie ma już karbowanych? Tylko zwykłe? Skandal! 

 Dziś będę trenować silną wolę i się nie będę obżerał. 

 Po tych okruszkach mam halucynacje. Widzę jakiś duży dom.


Idioto, to nie kawałek bułki, to Stefan, nie poznajesz? 


4 komentarze: