poniedziałek, 2 lutego 2015

Gdynia spacerkiem

Skoro byłem na Półwyspie Helskim, to znaczy, że byłem w Trójmieście. A w zasadzie to głównie byłem w Trójmieście, z czego najmniej w Gdyni  - ale spacerek kilkoma ulubionymi ulicami sobie zrobiłem, zwłaszcza że słońce jeszcze świeciło. Przy okazji obejrzałem nowy pomnik ze smutnym pieskiem (poświęcony wysiedlonym gdynianom) i - nieuwiecznioną na fotografii - makietę miasta z inwestycjami, na które jeszcze nie ma pieniędzy, ale makietę zawsze można zrobić, bo jest bajer.



Tak szczerze, to oferta kuchni kaszubskiej mnie rozwaliła. Gdybym ją spożył, też by mnie rozwaliła.

3 komentarze:

  1. w Gdyni jest tyle obiektów w "stylu okrętowym", iż dziw, że sama kiedyś nie odpłynęła.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Gdynim nie był lata całe, a zawszeć mi się podobała chyba najbardziej z 3City - może będzie kiedyś okazja się wybrać, a na razie po kontem sobie pluję te zacne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdynia jest tak bogatym miastem, że na żebry przyjeżdżają tam Anglicy.

    OdpowiedzUsuń