środa, 31 grudnia 2014

Na koniec roku bajnajtów parę







 Ta brama (przy Poznańskiej) na trzech powyższych zdjęciach jest na ogół niewidoczna, ponieważ szyba, która jest zamontowana w drzwiach, to tzw. lustro weneckie - przy świetle dziennym odbija oglądającego i dopiero wieczorem, gdy na zewnątrz jest ciemno a w bramie zapalane jest światło, widać, kotku, co jest w środku.

Znikamy... ale pojawimy się już w przyszłym roku.

wtorek, 30 grudnia 2014

Kilka widoczków z góry - Bagno i okolice

Nie miałem, niestety, zbyt wiele czasu na zrobienie tych zdjęć, a w dodatku pogoda była nie za bardzo pomocna. Ale jak się nie ma, co się lubi...








poniedziałek, 29 grudnia 2014

Wielka Sztuka w metrze Marymont i tradycyjne tłumaczenie autora, o co mu chodziło


Już jakiś czas temu zauważyłem, że sztuka współczesna zrobiła się tak mało wyrafinowana, iż większość artystów musi tłumaczyć, o co im chodziło i dlaczego ich dzieła są wielkie. Inaczej nikt nie pomyślałby, że to w ogóle są dzieła. W większości galerii współczesnych lektura opisu "dzieł" zajmuje znacznie więcej czasu niż ich kontemplacja - tej zresztą zazwyczaj nie są warte, chyba że w celach prześmiewczych. Najzabawniejsze, że ja nawet lubię sztukę współczesną i daleki jestem od pogardliwego traktowania tejże na rzecz Kossaków i Matejki. Ale żeby tworzyć sztukę w ogóle, trzeba mieć pomysł, a ciekawe prace to może 10% tego (dla mnie), co obejrzałem i co do dziś pamiętam. Reszta... cóż.

Zapraszam na stację Marymont. Na szczęście sztuka nie jest eksponowana na peronie, inaczej ludzie z wrażenia osuwaliby się na trzecią szynę (albo sami na nią skakali). Wyjaśnienie, o co chodzi, jest - a jakże.











niedziela, 28 grudnia 2014

Wrażenia z Żoliborza











To jeszcze wrażenia z września, z okresu krótkich spodenek. A teraz co? Hu, hu, ha...

sobota, 27 grudnia 2014

piątek, 26 grudnia 2014