poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pożegnanie z Poznaniem w czerni i bieli

Na koniec tegorocznej wizyty w Poznaniu (które to miasto do odwiedzenia gorąco polecam) proponuję parę ujęć blekendłajt, które  - jak wiemy - świadczą o wielkiej wrażliwości i wysmakowaniu fotografującego. Nie może być inaczej.













5 komentarzy:

  1. wery najs! też miałbym takie fotki... sprzed lat. ale klisza zaginęła...

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja jestem bardziej gruboskórny, bo za czarno-białymi współczesnymi niezbyt przepadam.
    4 od końca - telewizory?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem lepszy i nikt mnie nie przebije - ostatnio wziąłem ze sobą cz-b kliszę (tak, jest taki wynalazek), tylko nie wziąłem stosownego aparatu starodawnej produkcji. Ha!

    OdpowiedzUsuń