piątek, 20 czerwca 2014

GTWB LXXX - "Defekty specjalne" czyli Nowa Praga bez liftingu

Defektem specjalnym jest dla mnie w Warszawie Praga, ta stara (i Nowa też) - defektem jest stan techniczny kamienic, które pozostawiono samym sobie, chyba na zasadzie eksperymentu albo happeningu artystycznego. Całe pierzeje przedwojennej architektury sypią się, rozpadają. O złej sławie Pragi pod kątem menelstwa i przestępczości mówi się coraz rzadziej (może część wymarła a reszta siedzi), niemniej stan architektury - jak by nie było, pure pre-war - jest opłakany. Nie ma uregulowanej kwestii własności części z nich (co u nas jest sprawą nie do przepchnięcia), na inne zapewne nie ma chętnych. Przykro na to patrzeć.

Dziś kilka fotek z Nowej Pragi.









Wiem że temat akcji mógł nie podobać się wszystkim, ale jest na to zawsze jedna rada: zgłoście własny :)

19 komentarzy:

  1. Już chciałem napisać "O, Marcin pisze bez ironii", ale potem zjechałem na dół i doczytałem o temacie :-)

    Nieuregulowany stan prawny to jeden z największych problemów Warszawy i jeden z moich największych zarzutów do HGW. Mając na to tyle lat i będąc zarazem wiceprzewodniczącą partii, która ma większość w parlamencie, a jej kolega jest premierem, i nie skonstruować ustaw dot. dekretu Bieruta oraz janosikowego? To nie może być niedopatrzenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie starociowe detale to coś, co lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne są te starocie, lubię je. Powinni to odnowić.

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli przykro patrzeć, to czemu pokazujesz?

    nieprawda, to nadal wszystko ładne. zgodnie z teorią, że dobre budownicwo starzeje się malowniczo, złe - paskudnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre malarstwo też starzeje się malowniczo, a złe - paskudnie?

      A może smaczne potrawy psują się inaczej, niż te niesmaczne?

      Usuń
    2. nie, gdyż są to zjawiska z innych dziedzin.
      jeśli już tak bardzo pragniesz jakiejś analogii dla zrozumienia tej zasady, to podobnie jest z winem - dobre zyskuje z wiekem, złe - kwaśnieje. ;-P

      Usuń
    3. Twój tok myślenia rozumiem i bez analogii, ale się z nim nie zgadzam.

      Usuń
    4. "jeśli przykro patrzeć, to czemu pokazujesz?" - żeby zrobić innym przykrość, przecież to proste.

      Usuń
  5. Er słusznie to ujął ;)
    Chociaż faktem jest, że Praga jest traktowana trochę jak taka mniej ważna, gorsza część miasta. Mimo że wydaje się, że coraz bardziej staje się popularna. Mieszkanie na Pradze zaczyna być modne (w każdym razie wśród moich znajomych).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie na Pradze to zaczynało być popularne z 10 lat temu :-) wśród moich znajomych.

      Usuń
  6. Cóż jeszcze można powiedzieć/napisać? Szkoda, sprawy własnościowe są skomplikowane, bo oprócz pokręconych losów, dziur w zapisach hipotecznych jest jeszcze grupa zwalczających się interesariuszy. A HGW ma d... do powiedzenia akurat. Money makes this world go round, like it or not.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale to kto ma? Chodzi o rozwiązanie na poziomie ustawodawczym – jeśli prezydent miasta i zarazem wiceprzewodnicząca partii, która ma największą władzę od '89 roku, nie miałaby nic do powiedzenia w sprawie inicjatyw ustawodawczych, to kto ma? Nawet jeśli się zgodzimy, że demokracja jest już fikcją, pozostaje coś takiego jak porządek prawny, który ktoś ustanawia.

      Usuń
  7. Oryginalne podejście do przedwojennej i niszczejącej Pragi jako do defektu. Dla mnie to kawałek autentycznej przedwojennej Warszawy, której na lewym brzegu już nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, na pewno nie ma Pragi na lewym brzegu Wisły, ale skąd przeświadczenie, że nie ma autentycznej przedwojennej Warszawy?

      Usuń
    2. A tak, fejkowa Starówka to cała Warszawa przecież.

      Usuń
  8. To ja napisze inaczej. Ten typ architektury zdecydowanie lepiej wygląda z odłupanym tynkiem i rdzą - niż odremontowany, na nowo otynkowany i śliczny. Widzę to po niektórych kamienicach w centrum. Weźmy Próżną. Nowa Próżna jest ładna, ale za nowa. Za piękna. Ani trochę mnie tam nie ciągnie. Musi się trochę zestarzeć na nowo, pokryć patyną - bym znowu ją polubiła (nie licząc budynków, które jeszcze się sypią).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że stare budynki bez tego całego nowego gipsotynku wyglądają o wiele bardziej malowniczo, tajemniczo i bajkowo. Gdyby tylko ich zapuszczony stan sprowadzał się do wyglądu... ale obawiam się ,że ogólna kondycja techniczna ledwo zipie i może dojść do tego, ze zacznie ich ubywać w sposób naturalny.

      Usuń