wtorek, 12 listopada 2013

"Warszawa w budowie" - wystawa w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy

W Muzeum Historycznym m.st. Warszawy przy Rynku Starego Miasta za zawrotną sumę 1zł można obejrzeć wystawę, będącą częścią festiwalu "Warszawa w budowie". Wystawa - ogólnie rzecz biorąc - poświęcona jest osobie architekta (nie konkretnym architektom, ale w ogóle zjawisku, jakim jest architekt i jaki naprawdę ma wpływ na to, co powstaje w przestrzeni miejskiej) i podzielona jest na dwie części: historyczną i współczesną. Kto żyw, niech rusza, bo oglądanie i czytanie jest całkiem przyjemne.

Na początek kilka zdjęć z części "historycznej".



Była też makieta, przedstawiająca Warszawę dawno temu (jeszcze stał ratusz na rynku). Niestety, ekspozycja (można ją oglądać przez małe okienka w ściance gipsowej) nie pozwala na dokładne przyjrzenie się temu i owemu.



Nie zabrakło modernizmu.

A to rekonstrukcja pomieszczenia z przedwojennej wystawy. To ma być wzorcowe mieszkanie.

To natomiast rekonstrukcja makiety z lat 30-tych. Dzielnica Marszałka Piłsudskiego ze Świątynią Opatrzności w tle. Dla niezorientowanych - na pierwszym planie plac Na Rozdrożu.
To, oczywiście, tylko część eksponatów - jak ktoś chce, niech się ruszy i sam zobaczy resztę.

A teraz przejdziemy do części współczesnej.


Poza analizami różnego rodzaju nie zabrakło wizualek i makiet - tu: Sinfonia Varsovia.

A tu wizja Śródmieścia z pustymi Alejami Jerozolimskimi.



10 komentarzy:

  1. Dla mnie ta wystawa jest raczej dziwnie realizowaną publicystyką niż wystawą - jej głównym punktem są kilkustronicowe teksty na ścianach, w każdej kolejnej sali stoi się przy ścianie i czyta, a pozostałe eksponaty są a) nieliczne, b) przypadkowe, c) często słabo opisane, tak że nie zawsze wiedziałem, co oglądam. Jako publicystyka - ciekawe, tylko dlaczego w formie wystawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie dofinansowanie było na wystawę a nie publikację. Ot, i cała tajemnica ;)

      Usuń
  2. No ale takie było chyba założenie, tzn wystawa ma swoje wady i zalety (np na siłę "nowoczesne" wsadzanie głowy do jakichś rur ze zdjęciami w środku), ale meritum jest zjawisko, jakim jest architekt a nie architektura jako taka. Stąd zapewne więcej tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię te wszystkie nowoczesne formy przekazu :)

      Usuń
  3. hasło "zawód: architekt" jest jakże dwuznaczne w naszej rzeczywistości przestrzennej i przestrzeni rzeczywistej.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak mi się teraz skojarzyło że już kilka ładnych miesięcy nie byłem obejrzeć żadnej wystawy - muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przed nami kilka brzydszych miesięcy, doskonały czas na chodzenie po wystawach.

      Usuń
  5. Kurczę, PRZECHODZIŁAM obok, zastanawiałam się nawet, co to, i NIE WESZŁAM. Przepraszam za capslocka ale czasem naprawdę wychodzi ze mnie blondynka. Ciekawie to na Twoich zdjęciach wygląda, żałuję, że teraz pewnie nie będę mieć czasu tam wrócić...

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, ze względu na stan zdrowia nie udało mi się zobaczyć, więc się nie wypowiadam.

    OdpowiedzUsuń