sobota, 5 października 2013

Zwiedzamy Filtry 1

No i nareszcie udało mi się zwiedzić warszawskie Filtry. Planowałem to od dawna, ale dzięki temu, że dobra dusza zakupiła bilety na wczesne, sobotnie zwiedzanie (dziękować), wreszcie znalazłem się pomiędzy Koszykową, Raszyńską, Filtrową i Krzywickiego. I co tam zobaczyłem?



Bardzo dużo cegły. Czerwonej, nie z Wrocławia.

Wieżę od środka.


Pomnik Sokratesa, ale nie tego od cykuty, tylko Starynkiewicza.



Tu piłem wodę.

To to samo miejsce, co powyżej, tylko z zewnątrz.

Toi-toi do tematyki wodnej nawet pasuje.

A tu czekała mnie największa niespodzianka - w komorach filtrowania powolnego, czy jak to tam się zwie.


Gdy widziałem te zdjęcia u innych osób, zawsze wydawało mi się, że to wielka hala i że zdjęcia robi się z czegoś w rodzaju "tarasu widokowego". A tu niespodzianka - wchodzi się po cztery osoby na maleńki pomost, podczas gdy reszta czeka na dworze. Niemniej, wrażenie niesamowite.





To jeszcze kilka widoków na city a jutro odwiedzimy niektóre budynki. Nie będę przepisywać Wikipedii, ale żądni wiedzy o Filtrach Warszawskich mogą sobie zajrzeć o tutaj.

6 komentarzy:

  1. Ja filtry ostatnio zwiedzałem za czasów szkolnych... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no to gratuluję. mnie się tam jeszcze nie udało zawitać. ale lista takich miejsc warszawskich u mienia dłuuuuga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwy ulic kojarze, jeszcze z opowiadań ojca.Bardzo interesujące zwiedzanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to "zakupiła"? Przecież tam jest za darmo (wejściówki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wcale że nie. Bilety kosztowały 15 zł. Niedużo, ale może Filtrom nie chodzi tyle o zarobek, co o fakt potwierdzenia rezerwacji. Być może wiele osób rezerwowało miejsca a potem nie przychodziło, blokując terminy. A jak już zapłacą te 15 zł to przyjdą.

      Usuń
    2. Byłem we wrześniu za darmo. Jedynie bez wejścia na ogród na dachu. pozostała część trasy, jak na Twoich zdjęciach.

      Usuń