poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Szczeliniec Wielki cz.1

Poznałem już łyżki stołowe, musztardę stołową i parę innych stołowych specyfików, ale Gór Stołowych jeszcze nie. Do teraz. Ale już poznałem i uznaję za stosowne podzielenie się z całym światem tą szczęśliwą informacją. Znajomość zainaugurowałem wchodząc na Szczeliniec Wielki a następnie z niego schodząc bardzo krętą i zabawną drogą. Dziś zapraszam na część pierwszą widoczków górskich.











Na koniec - panoramka. Klikać, co by się większa zrobiła. 


4 komentarze:

  1. Zazdroszczę.... my obskoczyliśmy w tym roku Bieszczady i Beskid Niski, na Sudety chyba znów nie starczy weekendów... meh! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry widok z góry to je to - najważniejsza jest tradycja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne są te widoki... U naszych miłych południowych sąsiadów mają Teplickie i Adrszpaskie Skalne Mesto, podobne acz wspinać się nie trzeba. My obszkoczyliśmy za jednym zamachem.

    OdpowiedzUsuń