poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Kudowa Zdrój

Cierpisz na ból głowy? Pojedź do Kudowy.

No to jedziemy.

Jest tu woda i przyroda.

Występują też efekty specjalne.

Dla osób o refleksyjnej naturze mamy duży wybór zieleni do kontemplacji.

Natomiast osoby ekspresyjne mogą zrealizować się, uprawiając taniec towarzyski przy recitalach polskiej muzyki tanecznej. Jak widać, tłumy szaleją.


Przy okazji fotografowania domu zdrojowego wyszło mi "wczoraj i dziś".


Skoro to uzdrowisko, zajrzyjmy do pijalni.

Albo gdzie indziej.

Albo jeszcze gdzie indziej, ale o tym jutro.

6 komentarzy:

  1. W Kudowie po raz pierwszy w życiu przyszło mi być zaskoczonym przebiegiem granicy państwowej. Było to w dzielnicy Kudowy - Czermnej. Idę sobie ulicą Kościuszki, a tu nagle za trawnikiem budynek z napisem "Škola" :) Trawnik był granicą między Rzeczpospolitą Polską, a Republiką Czeską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeskim dzieciom patrzącym z okna szkoły na polską Czermną nauczycielka powtarza: patrzcie, Polska, bałagan, powstania, góry czaszek.

      Usuń
    2. H_Piotr - fakt. To zaraz przy kaplicy czaszek; po jednej stronie knedliki z piwem, po drugiej schabowy z wódką.

      Piotr_H: Jaka tam Polska, Niemcy.

      Usuń
    3. Takie granice to ja lubię. A nie kurde, panie, zasieki i budki strażnicze.
      PS. Przypomniał mi się nieśmiertelny witz zdrojowo-sanatoryjny - 'z pijanymi nie tańczę, a trzeźwy nie poprosi'.

      Usuń
    4. Akurat górę czaszek to usypali Czesi/Niemcy. My przyjechaliśmy na gotowe.

      Usuń
  2. Dużo lepiej dom zdrojowy wyglądał, coś mu tam poubywało teraz.

    OdpowiedzUsuń