sobota, 10 sierpnia 2013

Kłodzko cz.1

Kłodzko, podobniejak Polanicę, odwiedziłem lat temu parę, burą, zimową porą. Nie miałem okazji ujrzeć miasta w pełnym świetle - było dość ciemno i śnieżnie - i dopiero teraz mam okazję nadrobić zaległości. Przejdźmy się zatem po Kłodzku, bo czemu nie.

Zacznę od rzadziej uczęszczanej przez turystów, niestarówkowej (acz też starej) części.




Zbliżamy się powoli do Starego Miasta.


Po drodze mijamy Wielką Sztukę.

Tu nie było dziś dnia otwartych drzwi.

A to już rynek a na nim można się przekonać, że...

...ewangelizacja ma różne oblicza.

A to akurat taki fragmencik rynku, który chyba podczas wojny troszeńkę się rozleciał i zastąpiono go... eeee. Nieważne, do jutra.

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię Kłodzko. Ostatni budynek... interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię, i Twierdzę i samo miasto. I okolicę też.

    OdpowiedzUsuń