niedziela, 25 sierpnia 2013

Bolesławiec

Do odwiedzenia Bolesławca przymierzałem się już od wielu lat i ostatecznie się udało. Jest to miłe, urocze miasteczko, otoczone po części plantami, po części murami, słynące z ceramiki. Ceramikę odłóżmy na bok (tylko ostrożnie, żeby się nie rozpękła) i przejdźmy się po mieście, uważając na krzyczące staruchy w wełnianych skarpetach - serio.


Ładnie jest już na dworcu PKP, ale i poza nim.




A to rynek. Rathaus, niestety, w remoncie, ale kiedyś widocznie być musiał.





A to nówki, ale nie takie złe.

Sąd. Nie ostateczny, ale słusznych rozmiarów.



A to mury, wokół których jest cała trasa turystyczna z dokładnymi objaśnieniami.

Zaraz, ale co z tą ceramiką? A to jutro.

6 komentarzy:

  1. przyjemne miasteczko. raz przejeżdżałem, ale zauważyłem tylko ceramikę. trudno nie zauważyć.
    dużo tam tych staruch? w samych skarpetkach? nie jadę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholibcia, nie wyrobili się z remontem przed Twoim przyjazdem. To teraz go nie dokończą przez następne 5 lat (będzie w stanie "przejezdności").

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajnie! Sąd zwłaszcza. Budynki sądowe i pocztowe uwielbiam pasjami. Ale tylko z zewnątrz chciałbym je oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda świetnie. Czy fotografując, starasz się omijać bloki, czy ich tam nie ma w nadmiarze?

    OdpowiedzUsuń
  5. Er - była jedna, za to niezwykle przykra w odbiorze.
    H_Piotr - taki los.
    I am I - budynki pocztowe czasem i od środka są fajne. Ale nie jak trzeba odstać swoje...
    Piotr_H: W części staromiejskiej nie ma wstawek, poza blokokamienicami - ale te są bezbolesne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tam zboczyć z drogi, raz przejeżdżając obok i drugi, i nie zrobiłam tego, teraz żałuję jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń