wtorek, 1 stycznia 2013

Wielka Sztuka na stacji metra Marymont

Zacznijmy Nowy Rok czymś wielkim. Na przykład Wielką Sztuką. Ta akurat występuje w Metrze Marymont i chociaż obok napisano, o co chodzi, to ja nie wszystko verstehen. Ale ja się nie znam, zatem staropolskim "WTF?" witam Państwa i zapraszam do kontemplacji. Czy coś tam.









Abstrahując od tego całego pseudonaukowego bełkotu, próbującego opisać, o co chodziło artyście, gdy tworzył, to przyznam szczerze że ta praca podoba mi się o wiele bardziej niż inne, wywieszane – pardą: eksponowane – na terenie stacji Marymont. Raz że ta trupia czacha radośnie wprowadza pasażerów nie tylko w Nowy Rok, ale i w ogóle optymistycznie nastraja odnośnie bezpiecznej podróży koleją podziemną, dwa że niektóre rozwiązania graficzne kojarzą mi się z wzornictwem przemysłowym retro (lata 60/70). Tak więc żeby nie było, że ja się tylko naśmiewam.

Poza tym miały być życzenia noworoczne, ale skoro wszyscy je już dali na blogach, to ograniczę się jedynie do wyrażenia nadziei, iż nasze wątroby wytrzymają przez kolejnych dwanaście miesięcy, cudownych i fascynujących jak nigdy przedtem. A potem następny rok… i jeszcze jeden, i jeszcze raz… no właśnie.


5 komentarzy:

  1. we Współczesnej Sztuce nigdy nie wiadomo, czy ma się do czynienia z Dziełem czy tylko dekoracją ściany (jak w tym przypadku), wzorem papieru do pakowania prezentów (malarstwo abstrakcyjne) albo bałaganem bieżących remontów danego miejsca (konceptualizm, instalacje).
    z Noym Rokiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to jest drut kolczasty z bliska?

    Kurczę, taka sztuka mnie ominęła - byłem tam wczoraj, ale niepomny tego faktu, wjechałem z peronu prostu na "poziom 0" windą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezła sztuka. Nie, tak serio to okropna. Dobrze, że na Natolinie tylko zwyczajnie brzydkie billboardy...

    OdpowiedzUsuń
  4. E, fajna morda. Ciekawe, kto zapozował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryla Rodowicz w makijażu sylwestrowo-dwójkowym.

      Usuń