czwartek, 13 września 2012

Wolskim szusem

Kolejny to już, i nie ostatni zapewne, wolski spacer, wykonany pewnego kapryśnego, sierpniowego dnia. Nie obejdzie się bez wolskiej, proletariackiej cegły. Będzie też wolska, proletariacka metaloplastyka a na koniec wolskie tunele, także proletariackie a przynajmniej śmierdzące.













7 komentarzy:

  1. czyli ulubione rejony każdego szanującego się warszawskiego blogera.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja chyba jestem blogerem się nie szanującym bo zdecydowanie bardziej wolę Żoliborz albo Mokotów niż Wolę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio jechałem pociągiem z peronu ósmego (d. Wola) opowiadając osobie spoza Warszawy o mijanych miejscach i NIE NADĄŻAŁEM mimo, że jechaliśmy tylko 15 km/godz - tyle było rzeczy do opowiadania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nie nadążałeś? :D

      Usuń
    2. to jeszcze nic. ja jechałem ostatnio z ósmego peronu i zabawiając grupę żon maharadży spoza Warszawy wyskoczyłem z pociągu między Wolską a Górczewską, nazbierałem kwiatów, i zdążyłem wkoczyć przy Obozowej.

      Usuń
    3. To też jeszcze nic, bo ja nie jechałem z żadnego peronu, i zdążyłem ze wszystkim.
      A wolskie miejscówki, zwłaszcza ceglane, też lubię bardzo - kol. Wawelberga też zresztą ostatnio nawiedzilim.

      Usuń