środa, 14 marca 2012

Park im. Żeromskiego - co z tym fortem?


Oczywiście, jakiemuś debilowi przeszkadzała szyba, więc... szkoda gadać.







No właśnie. Jak to się mówi "a miało być tak pięknie". A tu _ _ _ _ wielki jak szelki.

16 komentarzy:

  1. to znaczy? całkiem przyjemnie wypucowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panowie ochroniarze którzy niczym stażniki Teksasu gonią dzieciaki z trawników pewnie zamknęli się wtedy w swojej cieciówce żeby nie drażnić tych strasznych zbójów co kamieniami w szyby rzucają.

    A tak w ogóle to fort się okazał koszmarną fuszerką bo przecieka. A jak się ktoś tam budowę nadzorujący tłumaczył? Bo grunta są takie a nie inne i musi cieknąć. Mogli by osuszyć ale to by podniosło koszty i przedłużyło prace. Pani kierowniczko, jak jest mokro to musi kapać! A co się potem zrobi? Protokół zniszczenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Drażni mnie współczesna cegła na pseudo-historyzującym tle. To miejsce od lat jest martwe, bo okolica nieżywa. I choćby we forcie półnagie szansonistki pląsały, to i tak nic to nie zmieni (najwyżej się przeziębią w taką pogodę jak dziś).

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę odwiedzić to miejsce, zdaje się, że sporo pieniędzy tam zainwestowano. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "To miejsce od lat jest martwe, bo okolica nieżywa. I choćby we forcie półnagie szansonistki pląsały, to i tak nic to nie zmieni"

    Czemu uważasz, że nie ma żadnych szans (nawet przy tak atrakcyjnym programie artystycznym) na ożywienie? O Pradze też tak parę lat temu mówiono (zagłębia klubowe na 11 Listopada i Brzeskiej). Fort Mokotów na Racławickiej też nie jest nieżywy, a okolica chyba jeszcze bardziej martwa, niż plac Łylsona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo po primo przy 11 listopada czy Racławickiej jest prywatne zagłębie klubowe, a nie wspomagane przez wadze, i to działające od lat. Też im nie było łatwo na początku, ale przekonali ludzi. I nie jest to w środku niczego, jak fort, choć faktycznie Racławicka jest nieco oddalona od mieszkańców. A tutaj co? Jeden fort, z którego remontu wszyscy się śmieją. I dookoła nie ma kompletnie nic - z żadnej strony, bo przecież stadionu Polonii nie uznamy za magnes (chyba, że odpychający) koleżeństwo, które chce się względnie kulturalnie zabawić. Ten sam przypadek, co upadek Marszałkowskiej.

      Usuń
  6. @Er - chodzi o niekończące się problemy z zagospodarowaniem tego miejsca.

    @Sebik - Może niech Durex zasponsoruje nowe pokrycie dachu i będzie spokój?

    @I am I - a wolałbyś np. takie szklane g... jakie ma zaatakować Norblina?

    @H_Piotr - A może cała ta nieporadność to taka forma ukrytej reklamy dla fortu? W końcu gdy cokolwiek tam ruszy, nawet jeśli to będzie klub karaoke z utworami Bajmu, to ludziska wsypią się tłumnie z samej czystej ciekawości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja bym wolał, to nie ma większego znaczenia (wolałbym chyba po prostu trwałą ruinę), bo moim zdaniem ta miejscówka nie ma przyszłości. To jest park na uboczu, i tyle.

      Usuń
  7. Hmmmm... Ale ten dach miałby być karbowany?

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeee Ajemaj ekskjuz mi, ale plac Wilsona to nie jest "ubocze", przynajmniej w weekendy tłumy ludzi z dziećmi przyłażą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się pozwolę nie zgodzić z I-am_I'em. Może to faktycznie kwestia tego, że tamte miejsca są prywatne, a nie miejskie...

      Usuń
    2. Zwracam honor - merdły mi się forty (jakoś mię podszedł ostatnio zwiedzany przy Sanguszki/Zakroczymskiej). Nie mniej jednak prywatny właściciel lepiej zadba o klienta. Przynajmniej jeśli chodzi o gastronomię.

      Usuń
    3. No tak, bo to niewiarygodne, ale mamy DWA (!) świeżo wyremontowane forty w Warszawie! I dlatego się mylą ;)

      Usuń
  9. O, miejsce z mojej zagadki! :) Widzę, że dotarłeś i do środka. Fajnie wiedzieć, że jednak bywają dobre remonty. Tobie się nie podoba? Współczesna cegła pięknie dobrana pod kolor, tylko z bliska można zobaczyć różnicę. Dla przeciętnego oka nie do odróżnienia. Poza tym jest jej bardzo mało, tylko przy zejściach na poziom -1 (mury oporowe).
    Mam dość trwałych ruin w mieście. Zwłaszcza, że im coś bardziej zrujnowane - tym częściej ulega dewastacjom i zarasta krzalem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lav, mnie się fort podoba. Tylko nie podoba mi się, że stoi niewykorzystany.

      Do środka się nie wchodzi, ale jest duży otwór, przez który można zrobić zdjęcie.

      Usuń