niedziela, 12 lutego 2012

Gdynia - in da city

Pisałem chyba to już kiedyś, ale napiszę jeszcze raz, bo skoro sam nie pamiętam, to tym bardziej nie pamiętają tego osoby czytające. W latach dziecięco-młodzieńczych moja opinia na temat Gdyni była wielce dla tego miasta krzywdząca. Jakoś tak zostało mi zakodowane, że to najmniej ciekawa i w ogóle niewarta oglądania część Trójmiasta. No bo wiadomo: Gdańsk – Stare Miasto, Oliwa itp. Sopot – zabytkowe wille z przełomu wieków. A Gdynia? No… same pudła. I nic ciekawego, może poza akwarium i kilkoma statkami w porcie.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że na przełomie lat 80/90 Gdynia wyglądała, jak większość polskich miast. Czyli w brudnych, zaniedbanych przez lata domach zagnieździły się kolorowe butiki i wesołe, straszące baldachimy kontrastowały z popękanym asfaltem zasmrodzonych ulic. Tak samo zresztą jak w Warszawie, Gdańsku czy Krakowie.

I tak przez lata trwałem sobie w tym przekonaniu, aż po długiej nieobecności w Gdyni zawitałem do tego miasta ponownie, tuż po rewitalizacji Świętojańskiej. No i oczy mi się otworzyły. Na samą Świętojańską, która wprawdzie nie jest deptakiem, ale została zwężona (coś jak u nas Krakowskie), no i przede wszystkim na efektowną architekturę, którą odczyszczono, by mogła zalśnić pełnym blaskiem.

Z modernizmem jest ten problem, że wygląda dobrze tylko wówczas, gdy jest nowy/czysty/zadbany. W przeciwnym razie oczy same uciekają, żal cztery litery ściska i pewnie jest w Polsce wiele takich miejsc, jak Gdynia – może nie całych kwartałów, ale przynajmniej pierzei – które, gdy je odczyścić, zachwycą nowoczesną, przedwojenną architekturą.

Tyle mojego bredzenia, a teraz – dla wytrwałych – zdjęcia.



Widoki z Kamiennej Góry, z parku, od niedawna noszącego nazwę Lecha i Marii Kaczyńskich, podobnie jak park solankowy w Sopocie.



Ostaniec-rozsypaniec. Dworek, stojący samotnie na skraju blokowiska.


Plac Kaszubski z uzupełnioną nowymi plombami zabudową przedwojenną.


Świętojańska.


Hala targowa, zdaje się że przedwojenna.


Budynek sądu, powstały w latach trzydziestych, niedawno wyremontowany.


6 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Twoim wstępem w 100%

    Hala targowa nawet na pewno przedwojenna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mi się zdawało, że widziałem jej zdjęcia z lat trzydziestych w miejskim muzeum. Ale, niestety, jej obecny stan jest przykładem tego, czego nie powinno się robić z tego typu architekturą.

    OdpowiedzUsuń
  3. I trolejebusy nawet mają, paniska. Jak się uda, pojadę sobie tam w czerwcu i pojeżdzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz na oglądanie miasta byłem w Gdyni ze dwadzieścia lat temu. I już wtedy nie było źle, bo dobrze wspominam. A teraz jest już tylko lepiej.
    PS. Za jakie grzechy dostało się Kamiennej Górze?

    OdpowiedzUsuń
  5. hala spoko, nie znałem.
    a na temat modernizmu też żem miał podobne refleksje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Iam I.. .tak samo i portowi lotniczemu zza oscl.życia

    OdpowiedzUsuń