poniedziałek, 13 lutego 2012

Gdynia - in da city II

Dziś drugi część przeglądu ogólnego Gdyni. Niestety, podczas całego mojego nadmorskiego pobytu nie było wprawdzie piekielnych mrozów (hm, nie wiem czy mróz może być piekielny), było coś koło +1/-1, natomiast niebo z rzadka uzyskiwało kolor zbliżony do niebieskiego. Częściej przybierało barwę brudnej ścierki, którą przejechano od lat niesprzątaną podłogę. No ale nie mam co narzekać – wypocząłem, nie było tłumów, żyć nie umierać…






To je bulwar nadmorski.



Od Świętojańskiej się nie ucieknie, hehe.




A to znów nieopodal bulwaru. Takie siedziska z zadaszeniem - dostało to nawet jakąś nagrodę i jeszcze nie jest upierniczone sprejem. Szok.

3 komentarze:

  1. Pierwsze uspokaja, dwa ostatnie rytmizują ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimą plaża wygląda fajnie, ale jak jest ośnieżona. No ale niezaprzeczalny plus jest taki, że zero luda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedostatnie zdjęcie przytłacza ilością planów i rytmów ;)

    OdpowiedzUsuń