czwartek, 16 lutego 2012

Danzig

W Danzigu miałem najgorszą pogodę podczas całego pobytu. Buro i ciemno przez cały dzień, cholery można dostać, żadne zdjęcia nie wychodzą, w twarz i obiektyw pada jakieś rzadkie g… (deszcz ze śniegiem). Ech.

Długi Targ.





Kościół Mariacki.


A to nowy oddział muzeum (jeszcze nieczynne) nad Motławą. Ciekawe czy do lata się wyrobią.



Smętna Ołowianka, która cały czas stoi jak stała... w tle drugiego zdjęcia widać zrekonstruowaną (niezupełnie zgodnie z prawdą historyczną) ulicę Stągiewną. Miały być odbudowane obie jej pierzeje, ale pieniędzy starczyło tylko na jedną...





I kilka bzdeciszczy ozdobnych na koniec, bo lubię.

6 komentarzy:

  1. W taką pogodę to akurat te "bzdeciszcza" wypadają najlepiej, bo nie widać szarego nieba ani cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pewnie tak, chociaż dobija mnie, jak mam niebo koloru szmaty o 12 w południe.

      Usuń
  2. Danziga to ja tylko "Mother" lubię :) A kartuszami z fotek nr. 9 i 11 to jestem zachwycony, takie pierdulencje wprost uwielbiam i mówię im stanowcze "dlaczego nie?":)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam nieustanną fazę na Danzinga, chociaz jeszcze większą na jego wcześniejszą kapelę The Misfits ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W Gdańsku to ja byłem wieki temu, chyba jak był ten zamach terrorystyczny w NY.
    Wolę mniejsze miasta, ale starówka w Gdańsku jest rewelacyjna. Nie wiem czy dla mnie to kandydat do nr 1 w Polsce. :-)
    Z pogodą różnie bywa, też się często wściekam jak jestem w fajnym miejscu a niebo jest "mleczne".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń