sobota, 30 kwietnia 2011

Warszawa w piosence XVIII

No dobra, nazbierało się, to jedziemy - dziś po polsku.


Wino, śpiew i łzy - Budka Suflera
Wieża radości, wieża samotności - Sztywny Pal Azji


Piosenka księżycowa - Varius Manx


Pada śnieg na me okno - Renata Danel


Nie poganiaj mnie bo tracę oddech - Maanam


Do szczęścia blisko - Stenia Kozłowska


Bonus z klasyki:
Preludium deszczowe - Fryderyk Chopin

piątek, 29 kwietnia 2011

Gdyby "Dynastię" kręcono w Warszawie... cz.3

Część pierwsza i druga cyklu już za nami, ale okazuje się, że to nie wszystko. Powstaje nowa, wspaniała kamienica/willa/posiadłość/tragedia (niepotrzebne skreślić) przy ulicy Łowickiej (lub Kieleckiej, whatever) na Mokotowie. Na pewno się wszystkim spodoba. Nie pozabijajcie się w kolejce do wynajmu.



Lwy, strzegące wielkopańskiej posiadłości. Na balkonie wyobrażam sobie jeszcze spasionego faceta w szlafroku w cętki niczym u geparda, z co najmniej jednym rolexem na każdej łapie (faceta, nie geparda) , łańcuchu z herbem rodowym na klacie i klapkach-japonkach z Lidla.



Udane połączenie modernistycznych zaokrągleń, typowych dla Mokotowa, stylu dworkowego lat dwudziestych i historyzmu to eklektyzm najlepszego sortu. Architekci, padajcie na kolana i uczcie się. Wasze życie po oddaniu tego dzieła do użytku już nigdy nie będzie takie samo.


W przygotowaniu (tj. na podwórku) stoją gipsowo-styropianowe niedźwiedzie, które zapewne zajmą się podtrzymywaniem czegoś. Na przykład wracających z biby właścicieli.


Lew wzorowany był na rzymskich posągach oraz na wyciętych ze starych numerów "Na przełaj" zdjęciach Bonnie Tyler.


Widok od strony ulicy zapiera dech w piersiach i woła o piersiówkę.


Rent or sale? Oto jest pytanie. Tylko okulista odpowie nam na nie.


Historyczne przyrządy z magazynów Beate Uhse z początków istnienia.



Do tej pory Mokotów kojarzył mi się z eleganckim, niewysokim i w miarę stonowanym budownictwem. Dzięki temu arcydziełu będzie mi się kojarzył jeszcze bardziej.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Sady Żoliborskie wczesną wiosną

Jak to śpiewały Filipinki "Ale nie martw się, dziewczyno, nie warto się smucić, dni zimowe szybko miną, wiosna majem wróci." - zdaje się, że wkrótce w ogóle nie będzie wiosny, tylko zima, potem coś chłodnego a później od razu lato. No ale co zrobić. Maj za pasem a te zdjęcia machnąłem dwa tygodnie temu na Sadach Jolibordskich.







środa, 27 kwietnia 2011

defekty specjalne zebrane (luty/marzec)

W tym wydaniu defektów jak zwykle trochę nieba i ciał astralnych oraz odbić mniejszych i większych. Taki remanent sprzed dwóch miesięcy.








I tradycyjny skyline na koniec.

wtorek, 26 kwietnia 2011

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Aleje Jerozolimskie 47

Jeden z dwóch w pełni secesyjnych budynków w Warszawie, jeśli wierzyć mądrzejszym – znaczy się, że jest czysto secesyjny a nie z naleciałościami innych stylów (drugi to bank Landaua). Baaardzo dawno temu został obleczony w szmaty, pardon, banery reklamowe, które ponoć zarabiać mają na remont tego typu obiektów. No i co? No i na razie łudzę się, że coś się robi od środka, bo z zewnątrz to… jak widać na załączonych obrazkach.










niedziela, 24 kwietnia 2011

wesołego

Byłbym zapomniał.