wtorek, 11 października 2011

Z dachu dla jaj oglądam kraj cz.2

Z nieustającymi podziękowaniami dla Klimatu Warszawy.











2 komentarze:

  1. Łza się w oku kręci, bo to moje okolice. Tu się wychowałam i tu wracam co roku. Dzięki za świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam mam lęk wysokości w lekkiej formie tzn. mogę być sobie na dachu ale minimum 1m od krawędzi i dobrze gdyby było ewentualnie za co się złapać.
    Wejścia na dach jednak odpadają z powodu współpodróżnika który staje dokładnie na samej krawędzi i przechyla tułów do przodu żeby sprawdzić co jest na dole. Tego już moja psychika nie wytrzymuje.

    OdpowiedzUsuń