wtorek, 4 października 2011

Młociński podwieczorek

Z metra pewnego dnia wysiadłszy, odczułem nieprzepartą potrzebę zrobienia paru zdjęć. I oto one.








9 komentarzy:

  1. o, ludzik.
    u mnie też wkrótce będą ludziki (ludziki PO przejściach). zaznaczam to, by nie być posądzonym o podbieranie pomysłów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Er, spoko, to nie ja wymyśliłem te ludziki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś sporo jeździłem i miałem zamiar porobić te zielone i czerwone ludziki w różnych punktach globu. Problem niestety był logistyczny - nie było natenczas cyfrówek, a szkoda mi było kliszy na takie podejrzane projekta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najsłynniejszy ludzik to ten wschodnioniemiecki.

    Młociny to jednak kawałek dalej są. Tu to najwyżej Wawrzyszew, Huta (że nie wspomnę o Kaliszówce). Wiem, że się czepiam, ale krew mnie bierze, jak czytam o wypadku samochodowym na Targówku, a pod spodem, że to Rembielińska przy trasie toruńskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. A cholera mnie zalewa, naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że na Młociny dojdziesz w następnym wpisie.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wiem, że się czepiam" - wow.

    Skoro to metro Młociny, to wiadomo że i tak Żoliborz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pierwszym zdjęciu widzimy lądujące UFO natomiast na drugim już to, co z niego wysiadło. Kolejne kadry prezentują apokaliptyczną wersję zniszczenia po międzygwiezdnej batalii. Księżyc symbolizuje odległe galaktyki. Nie, nie zwariowałam, za dużo pracy, za mało blogów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też oglądałem ten odcinek serialu o księżycu.
    [uwaga spoilery!] Skończy się pełnią.
    W następnym sezonie będzie ubywał.

    OdpowiedzUsuń