czwartek, 20 października 2011

GTWB XLVIII - "Warszawa bankowa"

Czy mam przyjemność z panem Marcinem? Nazywam się _________ ___________ i dzwonię z Banku ___________ _____________. Dzwonię do Pana, ponieważ mam dla Pana radosną nowinę: jako że jest Pan naszym wieloletnim klientem i ma Pan konto, oprocentowane w wysokości 0,0000001% w skali dziesięciu lat pod warunkiem nienaruszania 85% stanu konta, nasz bank postanowił uhonorować pana Kredytem Stałego Klienta. Nasz Kredyt to interesujące, nowe przedsięwzięcie, które wydało nam się na tyle intrygujące, że postanowiliśmy zaproponować je właśnie Panu. Otóż kiedyś zaproponowaliśmy Panu kupno obligacji, które niespodziewanie straciły na wartości, co spowodowało, iż zapewne Pańskie plany finansowe nie ziściły się. Proponujemy dziś Panu zatem niezwykły prezent – kredyt na spłatę długów, wywołanych spadkiem wartości proponowanych przez nas obligacji. Nasz kredyt mogą uzyskać tylko wieloletni klienci, a jego atrakcyjne oprocentowanie (wystarczy, że w ciągu tygodnia zwróci Pan 450% pożyczonej sumy) sprawia, że nasz bank nie ma sobie równych w ofertach specjalnych. Dodatkowo do naszej oferty kredytowej dołączamy niezwykle atrakcyjny bon na zakupy – może pan z nim zamówić dowolną usługę bankową, jaką oferujemy. Bon jest do zrealizowania w każdym oddziale naszego banku na terenie całego kraju.

Żeby ułatwić Panu skorzystanie z naszej specjalnej oferty, nie musi Pan się do nas osobiście fatygować. Kredyt został już podjęty przez nasz bank w Pana imieniu i już bez konieczności przychodzenia przez Pana do naszego oddziału sami weźmiemy na siebie obowiązek pobierania odsetek z Pańskiego konta, nawet nie musi Pan niczego podpisywać! Czy to nie wspaniałe?














Aha, wszystkie zdjęcia wykonałem na ulicy Marszałkowskiej, na odcinku Plac Konstytucji-Nowogrodzka. Czy ktoś się dziwi jeszcze, czemu ta niegdyś ważna i główna arteria stolicy jest martwa? Jak nie kebab i tanie ciuchy, to oddziały banków.

A banki wczoraj i dziś można obejrzeć tutaj.

8 komentarzy:

  1. Zupełnie się nie dziwię. Sam bym się przeszedł wśród tych kolorowych reklam :) Tylko chyba nie mam wystarczającej cierpli... zdolności kredytowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tekst "czy mam przyjemność" - i prawie zawsze pytam, czy ma (sprawdzić, czy nie xiądz).
    Niestety, zbyt wiele miejsc w mieście (i Warszawa nie jest tutaj wyjątkiem) jest zapluskwionych tymi oddzialikami, a każdy z nich z obowiązkowo wyświnioną na całej wysokości witryną z aktualną 'promoncją'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopóki ludzie nie będą się rzucać jak głodni na chleb, na każdą pierdołę (bo sunsiad mo), banki będą wyrastać jak grzyby po deszczu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwię się, że nie proponowali karty kredytowej, kredytu hipotecznego, form regularnego oszczędzania, inwestycji czy też lokat...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przegląd banków polskich, a mojego i tak zabrakło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. BTW: Jak przechodzę Grójecką to aż mi się niedobrze robi, gdy widzę bank obok banku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma już prawie banków polskich. Są za to liczne banki polskojęzyczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Kapitał nie ma narodowości", jak mawiał klasyk.

    OdpowiedzUsuń