niedziela, 16 października 2011

Fontanna przed kinem "Muranów"

Stała sobie kiedyś przy Krakowskim Przedmieściu, potem na placu Bankowym aż po wojnie trafiła w obecne miejsce. Lubię ją bardzo (bo w ogóle lubię fontanny), ale mam wrażenie, że jest z deczka zaniedbana, przechylona i taka troszkę przysyfiona. A może się mylę?











8 komentarzy:

  1. Fontanna jak fontanna, ale kino Muranów jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przechylona mówisz? Nie zauważyłam. Muranów kojarzy mi się ze spędami szkolnymi na przymusowe oglądanie filmów. Błeh.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie Muranów się kojarzy też z chodzeniem z klasą w liceum do kina, ale to przyjemne wspomnienia. A fontanna - zaniedbana i przytłoczona windą z metra, która "oczywiście" musiała stanąć akurat tu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kino jak kino ale fontannę tę lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Woda zawsze leje się z misy na jedną stronę, stąd moje wrażenie, jakby nie do końca równo tam było.

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie piękne te zamrożone w locie krople wody! lubię takie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, mi też bardzo podobają się zamrożone krople wody

    OdpowiedzUsuń
  8. Marcinie, to efekt działania siły Coriolisa.

    Niezłe szczęście miałeś - trafiłeś na moment, gdy plastikowy karp nie był skradziony.

    OdpowiedzUsuń