czwartek, 6 października 2011

Detale, zbliżenia i inne bzdety

Czyli mieszanka okolicznościowa, powstała wskutek licznych spacerów z aparatem oraz nachodzących mnie myśli w stylu "W zasadzie nie wiem, po co to fotografuję, ale w sumie czemu nie".









3 komentarze:

  1. Druga foteczka bardzo mi się podobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie - druga jest w stylu (kolorowego) Hartwiga. Ładniusia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmieszne jest, że ów bloczek na żywo wygląda średnio...

    OdpowiedzUsuń