niedziela, 4 września 2011

Jurata

Ostatnio mało tu pisałem a głownie waliłem zdjęcia, to dziś spróbuję się zrehabilitować… no więc zacznę od tego, że zawsze wydawało mi się, iż Jurata, jak wszystkie pozostałe miejscowości półwyspu Helskiego, wyrosły z rybackich wiosek i stały się mniej lub bardziej wypasionymi mini-kurortami nadbałtyckimi. A tu niespodzianka – kupiłem w Juracie bardzo ciekawą książkę o tym miejscu, w której to książce jest historia Juraty i wspomnienia o znanych osobach, odwiedzających to miejsce przed wojną. I okazało się, że Jurata powstała od zera. Że Grupa Ważnych Osób zebrała się i stwierdziła: o tu w tym miejscu zbudujemy kurort dla snobów. I tak się stało. Dowiedziałem się też, że molo w Juracie przed wojną co roku po sezonie rozbierano i na wiosnę budowano od nowa. Jakoś mi to do głowy nie przyszło.


Juratę odwiedzałem w ciągu mojej dwudziestoletniej helskiej kariery niezbyt często – w latach licealnych powód był prosty – nie było tam można kupić kaset magnetofonowych. Dobry powód, nie? Dziś na Juratę patrzę, oczywiście, inaczej. To takie wyjaśnienie dla osób, które są uzależnione od drobiazgowego analizowania wypowiedzi innych ludzi. Dla nich, oraz dla pozostałych, wiązanka okolicznościowa w postaci zdjęć Juraty AD 2011.



To jest ę ą hotel i restauracja z lat trzydziestych. Bywali tu prezydent Mościcki, Aleksander Żabczyński, Tola Mankiewiczówna, Eugeniusz Bodo, cała śmietanka i w ogóle.












6 komentarzy:

  1. "To takie wyjaśnienie dla osób, które są uzależnione od drobiazgowego analizowania wypowiedzi innych ludzi."

    Ktoś Ci znów zalazł za skórę?

    "To jest ę ą hotel i restauracja z lat trzydziestych."

    Bardzo... elegancka... kamienica...

    Zdjęcia nr 4, 5 i 9 - Czy to są budynki przedwojenne? Co w nich się mieści?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie pozostałe budynki są powojenne. Nr 4 to jakiś apartamentowiec, 5 to zwykłe osiedle dla mieszkańców Juraty a 9 to ośrodek MSW, który miał się kojarzyć z okrętem, z tego co wiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha, nikt mi za nic nie zalazł, ale chciałem już od razu powstrzymać pojawiające się co jakiś czas dziwne pytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. A co to za cudo na ostatnim? Miejscówka fajna, ja niestety niewiele pamiętam z dziecinnych wakacyjnych wyjazdów nad morze z wyjątkiem plaży oczywiście. Z późniejszych zresztą też ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To na ostatnim to jakieś wojskowe coś - pozostałość po II wojnie lub nawet przed nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. "To na ostatnim to jakieś wojskowe coś - pozostałość po II wojnie lub nawet przed nią." - uważam, że to swoista chałupka w Bałtyku i już.

    OdpowiedzUsuń