wtorek, 20 września 2011

GTWB 47 f śfietle latarniii

Zadanie spolskiego: opisz miasto wieczorowom porom.




No to w moim mieście wieczorę jezd bardzo ładnie, sie świecom latarnie. Te kturych żeśmy z hłopakami nie rospiepszyli. Najlepiej żócał Antek, zbił osię i jeszcze szybe w somsiada Chądzie.
Tu to na zdjenciu ta cośmy nie dorzócili.




A fte konstrukcje to kolega starszy ale z mojej klasy (trzy razy jest w piontej) fszed po pijaku i myślał rze go zapószkowali hehe taki był naspawany. Spirytus Rojal, klej plastóś albo guma arabska i jest odjast.




Tu trohe śmy z hłopakami spendzili czasu bo czekaliśmy na ałtobós i fszyztkie tak szypkojehały rze nie zdonżyliśmy wsionść do rzadnego.




A tu latarnia co jom chcieliśmy sprejem wymalować ale cieć z giwerom i siedmioma ofczarkami nas gonił asz do Órsósa.



Jednego z hopaków, Juzka, to taki ofczarek dziabnoł, i Juzek asz do latarni potskoczył i sie w gembe popażył hehehe.


Tu znuf nam ałtobós óciek.


I tu tesz bo one szypko jerzdrzom a po tszech flaszkach to jósz nie ten refleks.


A tak widziałę po czwartej.

A wogule to myśmy całom rodzinom to wypracowanie pisali i babcia nawet na hfile z Kolskiej wyszła rzeby pomuc a tata powiedział rze nie majom co robić i głópoty wymyślajom rzeby tylko pożondnym lódzią dupe zawracać i powiedział rze jak jeszcze raz takie wypracowanie zobaczy to z kolegami na zebranie pszyjdom. Poprosze szustke.


Marcin pionta klasa

14 komentarzy:

  1. o matko:)
    foty bardzo efektowne, chociaż nie wiem, co bardziej - zdjęcia czy opis...

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo dobrze, dostatecznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Muahahahahaha! Ubawiłem się nieziemsko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak rzem sie przy Chądzie zdenerwowała, rze myśli pozbierać nie mogie i sama sie czuje, jakbym była po tszeh flaszkach!
    a jak już o Juzku i ofczarku pszeczytałam, to terz se gembe kawusiom popazyłam i dopiero mó fspułczuje!

    Ó mnie masz siudemke!
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz czytam "Boso, ale w ostrogach" Grzesiuka - bardzo mi się z tym towarzystwie z Czerniakowa kojarzy Twój wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No dopsz... siadaj, czy z dwoma :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wreszcie słyszę swojska mowę. Latarnie całkiem twarzowe:)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Gosia - foto jezd z mojego osiedla. Ziomale lerzeli nagżani to zrobiłę.

    @H_Piotr - dobże gada nalać mu wiencej.

    @Er - dostatecznie to se w bóty wsać. Szustka ma być i jósz.

    @Sebik - nie śmiej sie z latarnii na moim osiedló, na twoim nieleprze.

    Ikroopka -porzondna dziefczyna sciebie.


    Lavinka - ksionrzka? Taki plik kartek spienty z jednej strony? Nie zną.

    I am I - siadam zazwyczaj z dwoma, nie hce mi sie co flaszke do sklepó zapylać.

    @Slavko - jak kómpel pszypieszył tfażom w latarnie to tak nie myślał.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Sebik - ale łu mnie same działajom a łu ciebie czeba je potpalać naftom.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna winieta z bąbelkami, piękniejsza nawet niż fryzjerka z Płockiej. Za to bardzo dużo błędów ortograficznych w tekście.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Marcin - No i co, rze naftom! Ale pszynajmniej ogżać siem od płomienia mogiemy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Może by i była szósteczka, jednak odnajduję zbyt dużą, jak na taką ocenę, fragmentów "odstających" od całości - "konstrukcje, spirytus, guma". :-)

    OdpowiedzUsuń