wtorek, 6 września 2011

Fauna nadmorska

Podczas mojego krótkiego acz bardzo intensywnego pobytu nad morzem spotkałem wiele interesujących zwierzątek, które jakoś same wlazły mi pod obiektyw. Postanowiłem im poświęcić osobny wpis, bo aż szkoda było zakisić te zdjęcia samolubnie w kompie. Nigdy nie byłem zwierzętolubem domowym, ale w terenie czy na odległość proszę bardzo.

Wróbelki-Elemelki na daszku parkingu.


Sopockie białe coś - nie wiem co to, nawet nie wiem jak smakuje, bo nie jadam kebabów.


Kot-żeglarz.


O, to było śmieszne, miało pomarańczowy brzuszek, ale ja się nie znam - jeśli jest tu jakiś ornitolog, niech się wypowie.


Grubas.


Cuisine française.


Kóz w wakacje widziałem sporo. Najpierw w Karkonoszach pod pensjonatem, później na Helu...


Ślimak vs PKP (tory w tle) -kto szybszy?


Tekla.


Wypłosz.


Kawałek pięciolinii.


A to też nie wiem co, ale skoro już przylazł, to cyknąłem.

1 komentarz:

  1. ...kozę też zobaczyłeś w Wolsztynie w Skansenie...:P

    OdpowiedzUsuń