środa, 28 września 2011

Chłodna po rewitalizacji

Dobiegła końca rozpoczęta w ubiegłym roku rewitalizacja Chłodnej. Samochody wywalono na jedną część jezdni, na drugiej jest strefa piesza, skwerek itp. Mam nadzieję, że latem zawita tam jakaś kawiarenka, teraz trudno wyrokować, bo nie pora na takie atrakcje. W każdym razie pusta przestrzeń prosi się o to, by cokolwiek tam się ruszyło. Domyślam się, że "Dni Chłodnej/Kercelaka/czegokolwiek w okolicy" nie będą się wiele różniły od innych masowych imprez w mieście (bańki mydlane, orkiestra "podwórkowa", szaszłyki, baloniki i inne kolorowe jarmarki), ale najwyraźniej jest to jedyny sposób by uwrażliwić, no, w każdym razie poinformować część społeczeństwa, co tu było i jak się to różni od tego, co jest teraz.

A swoją drogą, cały Muranów (nie tylko, zresztą), obtentegowałbym w tabliczki z przedwojennymi zdjęciami. Nie w celu rozpamiętywania i rozdrapywania ran, bo niezależnie od tego, co by się chciało, to i tak pewne rzeczy się nie odstaną, ale żeby ludzie mieli świadomość, dlaczego to miasto wygląda tak a nie inaczej. Zwłaszcza ci, którzy nie mieszkają w Warszawie od zawsze, którzy z różnych względów dziwią się albo czują niedoinformowani.


Tu jechał tramwaj, który miał być podany w XXI wieku w wersji owsiano-naturalnej co urągało, zdaje się, prawdzie historycznej), ale go ostatecznie nie będzie.










Te wzorki to miejsca, gdzie przed wojną stały kamienice. Są nawet numery.



W sobotę na chłodnej impreza inauguracyjna. Nie idę, ale za to polecam nowy, specjalny numer "Kuriera Wolskiego" (do dostania np w ratuszu Woli za free), w całości poświęcony Chłodnej i nafaszerowany unikalnymi zdjęciami tejże z różnych lat. W ogóle "KW" to ciekawy periodyk, chyba najbardziej wartościowa z lokalnych, dzielnicowych gazet.

A o rewitalizacji bardziej sensownie wypowiedział się Astrowiktor - tu czytać.

11 komentarzy:

  1. O, już skończyli! A jeszcze w drugiej połowie sierpnia była tam niezła rozpierducha. Aż dziw, że śladu po tym nie widać. Tzn widać, nareszcie wygląda przyzwoicie, a na Twoich zdjęciach wręcz romantycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się wybiorę, jak się te wszystkie przedwyborcze obrzędy skończą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chłodna.. jej, ileż moi dziadkowie mieli z Woli wspomnień. Na Chłodnej mieszkał brat mojego dziadka, wuj Mikołaj. Boże.. ileż to już lat. Dzięki za ten blog. Warszawa górą.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, trzeba się wybrać. Ja jakiś czas temu przechodziłem obok i widziałem, że kończyli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł z zaznaczeniem miejsc dawnych kamienic / bloków * przedni!!! A na Chłodną wybiorę się na pewno już niedługo.

    * - niepotrzebne skreślić

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale grzmotnąłeś z tym Kurierem Wolskim.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Astrowiktor - proszę o rozwinięcie wątku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozwijałem się na blogu: nieutacznicy i słodźieje.
    Tą KWartościowość odczytałeś po lekturze jednego nr-u, czy jesteś stałym czytelnikiem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ty chyba nie za bardzo zrozumiałeś, co ja napisałem, więc przetłumaczę na polski: ze znanych mi gazetek, rzucanych w osiedlowych sklepach, KW jest najciekawszy, ponieważ pojawiają się w nim artykuły historyczne i architektoniczne, czego nie mogę powiedzieć o innych, znanych mi tytułach z Bielan, Pragi czy Ursynowa (no, w tym ostatnim przypadku to zrozumiałe). A w kwestie ideologiczne nie wnikam, nie siedzę w tym. Czytuję nie każdy numer, ale raz na jakiś czas, zależnie od tego, kiedy jestem u babci i jak złapię w pobliskim sklepie. Ale specjalny numer o Chłodnej jest świetnie zrobiony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za przetłumaczenie bo może chyba nie za bardzo zrozumiałem.
    W Gazecie Woli i Bemowa też się ukazują artykuły historyczne, za miedzą — w "Ochotniku" — również, czyli nie czyni to z KW jakiegoś wyjątkowego tytułu.
    To jasne, że nie będziesz czytał wszystkich dzielnicowych gazetek, więc pozostań przy Kurierze, jak Ci pasuje. Jest zresztą w sieci.

    Btw, oczywiście słodziejstwo można traktować jak ideologię, ale to chyba jednak inna półka.

    Tejketizi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. A, nie miałem w ręku bemowskiej i ochockiej gazetki.

    Mnie osobiście KW niczego nie ukradł, dlatego tejketizi jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń