poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Karpacz - Hotel Gołębiewski

Dobra, miałem się nie śmiać za bardzo, bo w zasadzie wszędzie hotele wyglądają od środka podobnie. W Gołębiewskim wybrałem się na basen, który ma rozmiary parku wodnego i różne atrakcje, od saun przez grotę solną po -hehe - komorę lodową (byłem, a jakże, wrażenie niezapomniane). Po wyjściu z basenu nie omieszkałem jednak obejść obiektu od wewnątrz i popstrykać, zwłaszcza że nikt mnie nie zatrzymywał...










4 komentarze:

  1. "mają rozmach, ....siny."

    OdpowiedzUsuń
  2. W Gołębiewskim byłem dwa razy - pierwszy i ostatni, za to w Mikołajkach, i to służbowo. Nie cierpię takich kompleksów 'wypoczynkowych', gdzie sama jadalnia ma dobre kilkaset miejscówek, a do pokoju idzie się z recepcji 10 minut. A te plastikowe marmury przypominają mi połączenia Marriotta z Villą Estera w Michałowicach XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze jak tak patrzę na to jedno zdjęcie holu/korytarza i basenu mam taką ochotę się tam wybrać..

    OdpowiedzUsuń