piątek, 8 lipca 2011

Promem przez Wisłę

A na przykład spod Parku Praskiego na Starówkę lub odwrotnie. Są też inne, np na wysokości Saskiej Kępy do pomnika Chała, przepraszam, Chwała Saperom. Podróż trwa parę minut, disco polo leci z głośnika i taki tam folklor. Ale to w zasadzie miła alternatywa dla tradycyjnego kursu mostem.

Się wsiada.




Się płynie...





...i się dopływa.

5 komentarzy:

  1. Ostatnio na wyjeździe będąc trafiłem w telewizorni satelitarnej na program polo-tv czy cóś w tym stylu. No bajka po prostu. Przez jakąś godzinę nie mogłem się oderwać!

    OdpowiedzUsuń
  2. jakiś czas temu znalazłem się w miejscu, gdzie celem spacerów był Samoobsługowy Prom na Korbkę.
    ale też ciek wodny był dużo węższy.
    wkrótce może zrobię o tym materiał, który umieszczę na blogu:
    http://sadrzeczy.blogspot.com
    ***KONIEC REKLAM***

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja płynąłem tym pseudo-promem z rok temu albo nawet dwa lata temu. Nie pamiętam. Dla mnie to nie prom, tylko jakieś ledwo unoszące sięna wodzie gówienko. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Robert, przecież wiadomo, że coś co wiezie maksymalnie 12 osób to nie prawdziwy prom a coś, co się tak nazywa symbolicznie. Trudno oczekiwać żeby z zoo na Starówkę kursowała Queen Elizabeth II.

    OdpowiedzUsuń
  5. Promuje Wisłę w Warszawie? Promuje! Więc zasługuje na nazwę "prom".

    OdpowiedzUsuń