niedziela, 10 kwietnia 2011

Wielka Sztuka w Zachęcie - "Trzy kobiety"

Fajną wystawę widziałem...

Ekspozycja ta, jak się zdołałem dowiedzieć z informacji, miała na celu przybliżenie publice twórczości trzech pań: Ewy Partum, Natalii Lach-Lachowicz i Ewy Pinińskiej-Bereś. Artystki łączy ponoć podobieństwo poszukiwań, nacechowanych feminizmem. Pozwolę sobie zacytować tekst z informacji w korytarzu Zachęty:

„Wystawa będąca częścią procesu uhistoryczniania sztuki kobiet w Polsce, który trwa od połowy lat dziewięćdziesiątych, z założenia zrywa z linearną narracją. Kuratorka Ewa Toniak oraz autorka koncepcji przestrzennej, scenografka Małgorzata Szczęśniak poprzez wystawę na nowo badają twórczość artystek. Opisują ją nie językiem historii sztuki, ale tworzą przestrzeń, w której prezentowane prace nawiązują dialog, co umożliwia ich różne interpretacje i odczytanie”.

(Google Translate odmówił przetłumaczenia tego na polski)

I jak tu się znać na Wielkiej Sztuce?













Tak, to ostatnie to właśnie jest to, co wszyscy myślą.


PS Wrzuciłem tekst reklamowy wystawy w translator, przełożyłem na angielski a potem ten angielski z powrotem na polski. I tak dwa razy. Oto, co wyszło:

Wystawa jest częścią procesu kobiet uhistoryczniania sztuki w Polska, która trwa od połowy lat dziewięćdziesiątych, przy założeniu, łamie linearnej narracji. Kurator i autor Ewa Toniak projektant koncepcji przestrzennego Małgorzatą Szczęśniak wystawa w nowych utworów zbadać artysty. Nie opisuje język historii sztuki, ale tworzą przestrzeń, w której prace odnoszą się do prezentowanych dialogu, który umożliwia ich różnych interpretacji i czytać.

Sens ten sam, prawda?

9 komentarzy:

  1. Prawda ;))))

    A ja sobie dziś czytałem przez google-translatora artykuł z litewskiej gazety, jak to polska irredenta żądając niezamykania szkół z wykładowym polskim godzi w jednolitość terytorialną Litwy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co widzę, przeważają motywy oralno-seksualne... Zieeew... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego dla mnie większą sztuką jest napisanie bełkotliwego tekstu, który ma sugerować iż w/w eksponaty przedstawiają jakąś wartość i niosą przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy czym chyba każda tego typu wystawa ze sztuką współczesną serwuje podobne teksty zachęcające do zwiedzenia ekspozycji.
    Nuda...

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha dobre, taką właśnie ma wymowę ta sztuka nowoczesna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przesadzajcie. Co jest niezrozumiałego w tym txtcie? Oczywiście jest napisany pretensjonalnym, drewnianym językiem, ale nie jest niezrozumiały. Po prostu taki jest u nas immanentny aprioryzm tautologicznej konwencji pisania o sztuce ;-)
    Ale i tak hitem ostatnich dni jest "wyistoczenie".

    OdpowiedzUsuń
  7. @Astrowiktor: przepraszam, ale nie rozumiem, co mają oznaczać:
    - proces uhistoryczniania sztuki kobiet
    - jak ów proces może zrywać z linearną narracją (narracją czego? w czym?)

    I jak ma się do tego pokazanie cipki, cycków i kołowrotka z nogami.


    Aha, to że nie rozumiem w/w sformułowań nie oznacza, mam nadzieję, że jestem prostackim, niewrażliwym na sztukę prymitywem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozchodzi się o to, że te 3 konkretne sztuki kobiet nie leżą i pachną sobie w próżni, ale w kontekście historycznym, w zamęcie tego i owego, i że jeżdżą w czasie po tym owym - cyckami do przodu, cipką na wstecznym, kołowrotkiem w poprzek.
    Capisci?

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie. Dla mnie to po prostu cycki w pudełku.

    OdpowiedzUsuń