piątek, 8 kwietnia 2011

Wielka Sztuka w CSW - Bałka

Chciałem coś mądrego o tej wystawie napisać, ale ponieważ się nie znam, to wszedłem, zobaczyłem, wyszedłem i umarłem.

Nie, to nie jest kiepsko zrobione zdjęcie. Na ekranach było widać dokładnie to, co na fotce. I właściwie niżej także...



O - na czterech ścianach wyświetlano obraz z obracającej się kamery, co miało pewnie wywołać wrażenie, że sala się obraca. Istotnie, o chorobę lokomocyjną nie było trudno.


Kamera filmowała nocą jakieś krzaki, po których ślizgało się światło latarki.


Sarenki pasące się obok obozu koncentracyjnego.


Eeee... coś jakby piasek sypiący się do wody albo jakoś tak.


Pani bełkotała od rzeczy non stop, co pewnie zasługuje na jakieś tam wyróżnienie. Mogłaby się zatrudnić w jakimś kanale informacyjnym, tam podobnie bredzą.


Liczba 4 robiła się na przemian wyraźna i niewyraźna, wyraźna i niewyraźna. No właśnie, a zatem w ramach konkluzji napiszę, że...



...napiszę...


...że...

Więc może napiszę, że się nie znam, bo w sumie co się będę kompromitował.

ZAPRASZAMY!!!

4 komentarze:

  1. Hm, to jednak ostatnia wystawa w Łodzi w koszernej rzeźni drobiu, która wcale nie była rzeźnią tylko zdaje się bożnicą - była dużo lepsza. Przyanjmniej można było sobie poczytać. W bok od Pietryny. Rzadne fiku miku, ktos wykazał poszukiwania w zwojach mózgu. Czy udane, to już nie moja rzecz, ale chociaż ładne graficznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znasz się. Ale dobrze, że uczęszczasz do sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Astrowiktor, jeśli się znasz, nie wahaj się tłumaczyć. Wśród czytających mało kto się zna a sztuka się z nas tylko śmieje.

    OdpowiedzUsuń