środa, 13 kwietnia 2011

Przedwiośnie u Krasińskich

Tak było parę tygodni temu... Wybrałem się do Parku Krasińskich może niekoniecznie w poszukiwaniu wiosny, co raczej by pożegnać zimę. Pączki były śladowe, dominowały suche gałęzie i psy, produkujące nawozy naturalne na pustych trawnikach oraz trochę ptactwa, produkującego nawozy naturalne w miejscach dowolnych. Ale że wyszło słoneczko, to było całkiem przyjemnie, poza faktem że na sam spacer miałem może z pół godziny –a jak na moje potrzeby to niewiele. Ale lepszy rydz niż gołąb na dachu.










Szkoda że nie dało się uchwycić aparatem lekkiej mgiełki, unoszącej się tego dnia w powietrzu. Ale z drugiej strony, gdyby wszystko tak się dało po prostu sfotografować, może nie miałoby tego nieuchwytnego uroku.

PS Ostatnie zdjęcie sponsorowali upośledzeni umysłowo kretyni ze sprayami.

7 komentarzy:

  1. Ci sami kretyni powinni jęzorami to szorować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta brama jest zabytkowa. Zachowała się z zabudowy przedwojennej jako jedna z niewielu rzeczy w okolicy. I jak wygląda? Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybyś miał statyw... ;P
    Zresztą nieco tę mgiełkę widać. I przedostatnie fajne na małej GO :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa, a gdybym jeszcze w fotoszopie podkręcił to nie tylko mgiełkę bym dowalił, ale i wodę wpuścił do stawu, do tej wody karpie a na środku znajdowałaby się Pani Jeziora i jeździła na desce surfingowej.

    OdpowiedzUsuń
  5. O - i wtedy mógłbyś to zgłosić jako instalkę w Zniechęcie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Można by rzec "moje podwórko", bo pracuje przy Parku.
    Co do zlizywania tych bazgrołów to się zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bywam często, bardzo fajny park. Mam nadzieję, że zapowiadana przebudowa go nie popsuje.

    OdpowiedzUsuń