czwartek, 7 kwietnia 2011

Fredry 6

Ładny domek, prawda? Nie obraziłbym się, dostając taki w spadku, ale na razie się nie zanosi. Nie będę się historycznie i warsawianistycznie rozpisywał, bo inni robią to lepiej i ciekawiej. Nadmienię tylko iż za każdym razem, gdy przechodzę ulicą Fredry, strasznie boli mnie brak jej drugiej pierzei – przed wojną był to pałac Bruhla. Obecnie „dotarł” tam Ogród Saski. Tak jakoś „łyso” wygląda ten rząd domów z „operową” doczepką od Niecałej…







3 komentarze:

  1. A weź, remonty by Cię zrujnowały. Ci na kwaterunku, to mają labę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tam remonty. Przecież w tym celu wynajmuje się parter bankowi albo sieci aptek, jak w większości śródmiejskich budynków...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano tak, zapomniałam. I raz na jakiś czas wiesza kolorową płachtę z reklamą :)

    OdpowiedzUsuń