sobota, 12 lutego 2011

Wieczorynkowania ciąg dalszy, co sobie będę żałował

Se pocykałem i co mi zrobicie.








A to jest z okna, 12 km od centrum, zrobione durnym kompaktem, statywem były moje łokcie. I jeden Heineken do tego. Yeah!!!

7 komentarzy:

  1. "Se pocykałem i co mi zrobicie" - Zabrzmiałeś teraz jak Kazuyoshi (który nota bene znów się ujawnił, tym razem pod innym nikiem).

    OdpowiedzUsuń
  2. No musiałem coś napisać na wstępie, zwłaszcza że nie mam obecnie czasu na nic innego poza nocnikami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pochwalimy. Może być? BTW, akurat te dwa ostatnie to względnie słabsze z tego setu, natomiast wszystkie pozostałe są po prostu bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sękju majster. Ja wiem, że to ostatnie nie może być dobre, ale chodzi mi o szokujący fakt, że w ogóle coś widać, biorąc pod uwagę okoliczności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać łokcie masz Pan zahartowane na koncertach tudzież w metrze i efekt jest przedni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W metrze gołymi rękoma mam ochotę zamordować siorbaczy kawy z plastikowych kubków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne, szczególnie ciekawy ten blok. Abstrakcja świateł i księżyc.

    OdpowiedzUsuń