wtorek, 31 sierpnia 2010

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Świeradów-Zdrój II


Storczyki i wnętrze należą do jednej z restauracji, w której zjadłem pyszny obiad.


Paź Królowej też, jak widać, zjadł obiad. Parę takich motylków udało mi się uchwycić podczas wyjazdu, jeszcze się pojawią.









A to kościół pw. Św. Józefa z końca XIX wieku. Poniżej - detal z owego kościoła.



niedziela, 29 sierpnia 2010

Świeradów-Zdrój I


W czasach,gdy tereny te objęte były jakąś formą cywilizacji, miasteczko nazywało się Bad Flinsberg. W 1945 weszły tu wojska radzieckie, dotychczasowi mieszkańcy zostali wysiedleni a samo miasto dwukrotnie zmieniło nazwę (wcześniej jeszcze był przez chwilę Wieniec-Zdrój).

To jest Dom Zdrojowy z końca XIX wieku, zbudowany po pożarze poprzedniego domu. Ten się jeszcze nie spalił. Poniżej kilka detali architektonicznych z tegoż.




A to jest pijalnia wód mineralnych z najdłuższą w Polsce halą spacerową, wyciosaną z modrzewia. W hali - poza konsumpcją wody leczniczej - można skorzystać z kawiarni, w której prawdziwi mężczyźni o 9 rano (widoczni w tle po prawej) walą browara, bo przecież twardzielem trza być. No, chyba że im NFZ zalecił na nerki...



To fontanna na zewnątrz pijalni a powyżej witraż z tejże.




sobota, 28 sierpnia 2010

Liberec IV - ZOO


Zdjęcia są małe, ale w celu powiększenia wystarczy kliknąć/otworzyć w nowej karcie.














piątek, 27 sierpnia 2010

Liberec III

Budynek znanej firmy obuwniczej Bata. O losach tej słynnej rodziny oraz innych znanych Czechach można poczytać w świetnie napisanej książce Mariusza Szczygła "Gottland". Kto nie czytał, polecam - pożera się w jedno popołudnie.





To przystanek, zaprojektowany przez Davida Cernego, artystę znanego z kontrowersyjnego przedstawienia niektórych państw w instalacji, wystawionej w Brukseli. Cerny jest także autorem bobasów, wspinających się na wieżę tv w Pradze, oraz paru innych dzieł, których zdjęcia można zobaczyć tutaj.


A to już neorenesansowy ratusz na rynku staromiejskim. Ratusz jest nadal ratuszem, wobec czego do niego wlazłem. Portierni nie zauważyłem, nikt mnie nie gonił, to trochę popstrykałem. Poniżej - ratuszowe wnętrza.







ce de en