poniedziałek, 20 grudnia 2010

GTWB XXXVIII - Przycupnięte na uboczu

Zastanawiałem się przez jakiś czas, co zrobić z tym tematem. Bo przycupniętych może być wiele rzeczy: gołębie, chowające się przed mrozem, małe stare domki, dogorywające wśród blokowisk czy wreszcie agencje tow... nieważne. W każdym bądź razie postanowiłem do kategorii "przycupnięte na uboczu" zapisać podwórka. Nie wiem wprawdzie czy podwórko może przycupnąć, ale odrobina wyobraźni, wspomaganej procentami etylowymi, z pewnością pomoże zobrazować sytuację.

Przycupnięte podwórko jest "na uboczu", bo niby to Śródmieście a raczej się tam nie zagląda (czasem przychodzą wycieczki, głównie z Izraela, bo ostał się tam kawałek muru getta z wyjętymi cegłami, które pojechały do muzeów w Izraelu i USA). Zdjęcia wykonałem z kamienicy przy Złotej 62 bez wiedzy i zgody lokatorki, w której mieszkaniu się znalazłem.




11 komentarzy:

  1. Izraelska młodzież ogląda pozostałości muru, a przy okazji ma szansę poznać kulisy życia zwykłych ludzi :) Dość interesujące, kiedy na to podwórko wchodzi kilkadziesiąt jednakowo ubranych osób, chronionych przez profesjonalnych agentów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Urokliwe podwórko. Ciekawie brzmi natomiast fragment "bez wiedzy i zgody lokatorki, w której mieszkaniu się znalazłem" ... podstępnie do kuchni po herbatę ją wysłałeś? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. @Miasto i ptaki - nie, lokatorka ma 91 lat i ździebko w jej wypadku za późno na tłumaczenie, co to jest Internet itp.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez wiedzy i zgody lokatorki... Oczyma wyobraźni widzę Marcina z aparatem fotograficznym w zębach wspinającego się po balkonach, wchodzącego cichaczem do mieszkania, szybko kneblującego staruszkę tylko po to by wykonać parę zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Lav -tam nie ma balkonu. A poza tym, po co po się wspinać z zewnątrz, skoro mam klucz? Hm.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcin wchodzi do mieszkań dziewięćdziesięciojednoletnich staruszek metodą "na prawnuczka" ;)

    A izraleskie wycieczki niestety niemają żadnej okazji poznać prawdziwej dzisiejszej Polski i Polaków. Są karmieni bajkami o polskim antysemityzmie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwne. A ja myślałam, że karmią ich na ostatnim piętrze Złotych Tarasów, jakimś fastfoodem okropnym. Co tam pójdę w ciepłym sezonie (czasem się łamię i kupuję coś okropnego do jedzenia np. kawałek pizzy), to blokują większość miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bajki są bardziej sycące od pizzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj wiele jest takich miejsc, niby przecież to Śródmieście, a świat tam jakiś inny...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy samym murze warto spojrzeć pod nogi. Tam jest taki niski, długi gzymsik z cegieł. A wszystkie cegły mają stemple starożytnych cegielni.

    OdpowiedzUsuń