środa, 24 listopada 2010

Saski jesiennie again II

Dzisiaj bez rzygania, za to w kolorkach (naturalnych, bez polepszaczy).




Do tej pory nie przyglądałem się rzeźbom parkowym bardzo detalicznie, ale chyba zacznę.



A ponieważ do tej pory było cacy, to w ramach kody - wieża ciśnień. TADAAAAAAAM!!!


4 komentarze:

  1. Marcinie, liście są boskie, ale więcej pisz, bo jak już coś napiszesz to od razu dzień się robi weselszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, fanów Twoich komentarzy i opisów jest więcej niż Ci się wydaje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że kompletujesz sobie materiał na zagadki ;) I popieram Kasię, u Ciebie można sobie ładować bekterie optymizmu ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeee yyyy tego... no dopsz, będę pisać po jednym zdaniu dziennie, jakoś średnia norma się wyrobi.

    PS Robert - na pewno masz na myśli dyrektorów galerii warszawskich, prawda?

    OdpowiedzUsuń