czwartek, 25 listopada 2010

Dolina Szwajcarska by night

Nie widać za bardzo wieczorem, że to dolina, bo w ogóle ledwie co widać. Panów z piwem na ławkach tylko słychać.


Widać za to tego pana, który stoi w miejscu, zajmowanym przed wojną przez bardzo piękną kamienicę.




W jednym z niewielu doświetlonych miejsc ludzie wyprowadzają psy. Zwierzęta też muszą widzieć, gdzie sikają.


A tu trafił mi się (z ręki, na zoomie i po ciemku) kiczowaty widok z samego dna Doliny Szwajcarskiej, czyli oświetlone wieże kościoła Zbawiciela, księżyc i latarenka. Słodkie.


4 komentarze:

  1. Ten księżyc to faktycznie jeleń na rykowisku, ale ładny.

    A nocna pora i mrok sprzyjają napadom, więc uważaj w takich miejscach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam w tym urolkiwym miejscu tylko raz, latem... po ciemku wygląda zdecydowanie.. inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Kasia - ja choćby Renes to ustoję.

    @Gosia - zanim zapadnie totalna ciemność, też ładnie tam jest. Ja tam często chadzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie Dolina Szwajcarska jest tak totalnie nijaka, że w ogóle tam nie bywam. Przeszedłem się tamtędy kilka razy w zyciu i wystarczy. Chyba, że nastapi renes... rewitalizacja.

    OdpowiedzUsuń