sobota, 27 listopada 2010

Co widać wieczorem z Mostu Gdańskiego



Może zacznę od tego, czego NIE widać. Nie widać panów policjantów, którzy wylegitymowali mnie przy jednym z wejść na most. Nie wiem za bardzo w jakim celu, ale po wylegitymowaniu puścili mnie wolno (nie z mostu), więc niech im ziemia lekką będzie.

A teraz - co widać:



Warszawę lewobrzeżną ładnie widać, mniej lub bardziej cacy, zależnie którym się guzikiem pobawię w aparacie. Tu wersja optymalna...


...tu wersja niedoświetlona...


...a tu prześwietlona. Ale każda w sobie coś ma.



A to z serii: "Zdjęcia Warszawy, które każdy musi zrobić". Istnieje także wariacja z tramwajem lub sylwetką ludzką na torach. Nawet De Mono tam kiedyś teledysk nakręciło.


Czy powiedziałem: De Mono?


AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!



A na koniec coś dla wielbicieli Wielkiej Sztuki, czyli "zdjęcie artystyczne": włączamy tryb nocny w aparacie i cykamy zdjęcie, szybko maszerując...

4 komentarze:

  1. Państwo policyjne normalnie. Witamy w klubie "spisanych za niewinność" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko spisanie? To dla małolatów..
    Taka konwersacja z milicją ożywiana totebką foliową na głowie lub paraliztora na poniżej pasie, to dopiero przygoda!

    Gdański to ulubiony most skaczących do Wisły zakochanych. Może pan porzodownik pomyślał, że jesteś zakochany i stąd ta niewidzialna interwencja?...

    ps. Marcin, skad masz moje zdjęcia? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałem że ostatnie zdjęcie zrobiłeś będąc jeszcze roztrzęsionym po wymówieniu tego-strasznego-słowa-którego-wymawiać-nie-wolno.

    A co do Gdańskiego - może zdziwię kogoś, ale ja nie mam takich zdjęć :P

    OdpowiedzUsuń
  4. @Lavinka - mi się wydaje, że oni kogoś chcieli złapać, ale tak się ustawili, że niech ich.

    @Astrowiktor - czy zakochanych w sobie też to dotyczy?

    @H_Piotr: wszystko przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń