poniedziałek, 20 września 2010

To co lubię w moim mieście - XXXV akcja GTWB

W moim mieście lubię bardzo wiele rzeczy. Inaczej nie robiłbym tylu zdjęć, nie wstawiałbym ich tu, nie czytałbym książek o Warszawie, tylko całymi dniami żarłbym kebab i oglądał seriale... no, może niekoniecznie, niemniej trudno było mi wybrać jakiś wąski temat, bo głupio napisać "lubię wszystko" i zrobić zdjęcie przez okno (tu z góry przepraszam wszystkich, którzy napisali, że lubią wszystko i zrobili zdjęcie przez okno).


Właściwie to miałem - jak to ja - zrobić na przekór i napisać o tym, czego nie lubię, tzn. "lubię, jak tego nie ma". Ale ponieważ, jak mniemam, wszyscy oczekiwali, że zrobię coś na opak, to ja zrobię jeszcze bardziej na opak i umieszczę wpis na XXXV akcję GTWB całkowicie konwencjonalny i pod dyktando.


Aha, w końcu nie napisałem jeszcze, co lubię.


Od dziecka przemieszczam się po Warszawie, pokonując mniejsze lub większe odległości z domu do szkoły, na studia, do pracy - i już będąc bardzo małym człowiekiem doszedłem do wniosku, że podobają mi się rzeźby i pomniki. Nie wiem właściwie, dlaczego, ale tak samo chyba ciężko wytłumaczyć, dlaczego jedni lubią szpinak a drudzy marchewkę z groszkiem. W każdym razie pomniki, rzeźby, dekoracje, płaskorzeźby to jest to, co lubię i cieszy mnie, gdy spełniają - nazwijmy to ogólnie - normy jakościowo-estetyczne. Bo to nie jest tak, że podoba mi się każdy pomnik i każde zdobienie. Nie kieruję się jakąś miarą czy założeniami. Podoba mi się pomnik Kopernika, nie podoba mi się pomnik Skorupki, podoba mi się pomnik Syreny na Wybrzeżu Kościuszkowskim, nie podoba mi się pomnik Polonii Amerykańskiej z malowanymi żołnierzykami. I tak dalej. Zresztą, de gustibus itd.*


Poniżej wybrane na chybił trafił pomniki i rzeźby w Warszawie, mniej lub bardziej znane, mniej lub bardziej przeze mnie lubiane, uchwycone mniej lub bardziej konwencjonalnie. No.














*Nie dotyczy prac Andrzeja Renesa.


A na "Wczoraj i dziś" o czymś innym, co lubię w moim mieście.

13 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. U mnie też zdjęciowo.
    hanula1950

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tez sie podobaja, dziekuje za dobre zdjecia:)
    sad.a.5 czyli Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam naszych warszawskich miejskich rzeźb (pomników) raczej nie lubię, może tyle, że mi zwykle nie przeszkadzają. Tutaj doskonale widać jak bardzo stolica naszego kraju odstaje od sąsiadów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pomnikami i rzeźbami mam tak,że im mniej rozumiem co przedstawiają - tym bardziej mi się podobają. Czyli akurat te u Ciebie podobają mi się najmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektóre pomniki są fajne, ale ja twierdzę, że Polacy cierpią na pomnikomanię.. trochę chyba z nimi przesadzamy.. przypominają mi się teksty publicystyczne Prusa by zamiast budować pomnik Mickiewiczowi wydać te pieniądze na jakieś cele społeczne.. Mickiewicz jakiego mamy - każdy widzi. A Prus, o ironio, całkiem niedaleko:-)
    Ciekawa dychotomia: albo jesteś wielbicielem Warszawy, czytasz o niej, piszesz i fotografujesz - albo jesz kebaby i oglądasz seriale.. hmm hmm hmm;-) Na szczęscie należę do pierwszej grupy;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje umiłowanie pomników i podobnych dekoracji daje się zauważyć :) A ja mam na przykład taki tik, że zawsze, kiedy idąc ulicą natykam się na tablicę Tchorka, przystaję i czytam, komu jest poświęcona. Jak byłam mała, to uznałam, że właśnie po to je powieszono i tak mi zostało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Co chcesz od kebabów? :) A zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet Guma się załapał, pytanie tylko czy to dzieło zasługuje na miano pomnika?

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimowy: no właśnie nic, dlatego nie podoba mi się, że ich tyle widać.

    @Roztoczański: w obliczu tego, co tworzy Autor Największej Ilości Pomników W Warszawie nawet to, co robi pies moich sąsiadów, zasługuje na miano dzieła sztuki.

    @Miałkotek - ale to jest bardzo fajny tik.

    @Varshava - pomnikomanii stop, dlatego w ogóle nie poruszałem tematu pomników JP2. Udaję, że nie istnieją.

    @Lavinka: to zależy od tematu pomnika. Jeśli jest to pomnik Kopernika, niech przedstawia Kopernika. Ale jeśli to Poległych i Pomordowanych na Wschodzie, to już wolę ten wagon z krzyżami niż gdyby miał dosłownie...

    @Stolica/I am I/Okolica: nasi sąsiedzi z wielu względów nie musieli tak często podkreślać swojej przynależności narodowej, stąd i potrzeba "pomnikowania" u nich mniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja do pomników podobnie jak lavinka podchodzę, choć nawet sławetni 'czterej śpiący' czy 'pięć piw' mi się podobywują.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie sfotografowane pomniki! Patrząc na tę galerię NAPRAWDE można pomyśleć, że w Warszawie pomniki są ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nietrudno zgadnąć, który z nich należy do tych lubianych mniej .. ;)

    Tak, a o gustach się nie dyskutuje, szczególnie gdy gustu się nie posiada..
    (to oczywiście nie jest skierowane do Ciebie, mój szanowny i drogi RKO, to moja odpowiedź dla ludzi nadużywających tego powiedzonka, zasłaniających nim swoją ignorancję).

    Ładne zdjęcia, poza tym.

    OdpowiedzUsuń