sobota, 20 lutego 2010

Ofiary psychopatycznych morderców w przestrzeni miejskiej - XXVIII akcja GTWB


Iwona G. oraz Matylda N., studentki polonistyki, siedziały na zajęciach z powieści pozytywistycznej. Omawiane były właśnie dzieła Bolesława Prusa, w szczególności "Lalka".

- Ty, weź jak mi się nudzi. Po co ja poszłam na te studia... ile do końca zostało?
- Nie wiem, ale czas się chyba zatrzymał. Chrzanią i chrzanią o tej "Lalce" a mnie nawet bryk nie zainteresował.
- A myślisz, że ja chociaż bryk w liceum przeczytałam? Miał z 8 stron!
- No, ja dwa dni czytałam, ale byłam zagrożona. A teraz patrz, poszłam na te durne studia...
- Wiesz, mam pomysł. Olejmy tego dziada Prusa, lista już sprawdzona, podczas przerwy stąd wychodzimy!
- Super, dość już mam tego bredzenia. Facet się naspawał i produkował te bzdety. Idziemy do Tarasów albo do Arkadii? Podobno jest promocja torebek!
- Naprawdę? To świetnie! A potem muszę kupić bilet na PKS bo na weekend wyjeżdżam z tej obleśnej Warszawy. Nie wiem jak można lubić to syfne miasto. Gdyby nie centra handlowe, nie byłoby czego oglądać.

Podczas przerwy dziewczyny opuściły budynek i skierowały się w stronę Świętokrzyskiej. Zdążyły przejść przez jezdnię, gdy usłyszały lekki szelest...






Zenobiusz G., nauczyciel geografii w jednej z warszawskich szkół, zaginął trzy dni temu bez wieści. Dzień przed zaginięciem Zenobiusz G. wystawił na pierwsze półrocze w trzech klasach łącznie czterdzieści dwie oceny niedostateczne, argumentując to faktem, iż żaden z uczniów nie był w stanie pojąć heliocentrycznej teorii Mikołaja Kopernika, wyjaśnionej w dziele "O obrotach sfer niebieskich", którego lekturę Zenobiusz G. zadał jako pracę domową (w oryginale). Zaginięcia Zenobiusza G. zgłosił dyrektor szkoły, gdy nauczyciel nie stawił się do pracy. Po trzech dniach stwierdzono znaczną zmianę w pomniku Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Zniknęło astrolabium słynnego naukowca, natomiast w jego ręku tkwiła głowa zaginionego geografa. Uczniowie twierdzą, iż to czysty przypadek i każdemu może zdarzyć się takie nieszczęście. Dochodzenie trwa.





Policja stołeczna ostrzega, iż w mieście grasuje niebezpieczny, psychopatyczny morderca, atakujący przybyszy zza granicy, w szczególności kobiety. Osobnik ów odznacza się wysokim wzrostem i donośnym głosem; jest wyraźnym cholerykiem. Na upatrzoną ofiarę czyha za winklem budynku i z zaskoczenia atakuje trzynastozgłoskowcem. Z tego, co wiemy, jeszcze żadna z ofiar nie przeżyła zetknięcia z psychopatą. Dla obrony radzimy nosić ze sobą prasę brukową, jako niezwykle ciężki oręż.





20 lutego, 1990 rok. Mały Michaś mieszka z rodzicami i psem na staromiejskim Podwalu. Zima, że hej, mróz szczypie w policzki, wiatr wieje, śniegu pełno a z psem wyjść trzeba. Mama zajęta gotowaniem, tata udaje że czyta gazetę a pies coraz bardziej piszczy.
- Michasiu, wyjdziesz z psem? - pyta retorycznie mama.
Michaś, ociągając się, z ciężkim sercem wkłada kurtkę i, zamykając drzwi, słyszy jeszcze głos mamy:
- Tylko pamiętaj, żeby się załatwił gdzieś z boku a nie na środku chodnika!
- Dooobrze, dooobrze...
Michaś wychodzi z psem i wkracza na chodnik przy Piekarskiej. Z cokołu patrzy w niebo szewc Jan Kiliński, bohater Insurekcji Kościuszkowskiej. Uniesioną szablę dzierży w dłoni i zdaje się w ogóle nie dostrzegać wielkiego problemu Michasia.
- I co się gapisz, i co? - pyta Michaś szewca. - Nie podobasz mi się, zaraz cię ozdobię.
Michaś przyprowadza psa pod pomnik, gdzie piesek załatwia swą potrzebę. W tym momencie niebo ciemnieje a Michaś słyszy głos:
- Za sprofanowanie pomnika bohatera narodowego zostaniesz ukarany dokładnie w trzy dziesiątki lat od dzisiejszego dnia! Zapamiętaj!
Michasiowi zakręciło się w głowie, ale zignorował dziwny głos. Przestraszony wrócił do domu i nikomu ani nie pisnął o dziwnej przygodzie. Jedynie gdy przychodziła zima, starał się omijać to miejsce.

20 lutego 2010 roku pan Michał wdział swą niebieską kurtkę i poszedł na Nowy Świat. Od dawna nie był na Trakcie Królewskim, zwłaszcza zimą. W pewnym momencie usłyszał świst...



Z innym spojrzeniem na temat można zapoznać się tutaj.

7 komentarzy:

  1. Dalej bierzemy siekierę, Zbrodnię i Karę w twardej okładce i dopisujemy ciąg dalszy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś moim Bogiem za 7 myślnik pierwszego tekstu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fotki super, bardzo ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie sprawiłes się z tymi makabreanonsami! Gratuluję pomysłu!;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pełne mroku i mrożące krew w żyłach historie! Dopiero teraz to odkryłem. Zdaje się, że mam ogromne zaległości. Brawa za świetny pomysł. Masz duży talent do takich obrazkowych opowieści :))

    OdpowiedzUsuń